Z biegiem rzeki

Mówi się, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Nie sposób się z tym nie zgodzić, my przekonaliśmy się o tym na własnej skórze, a raczej na kafelkach. 😉 Przed nami wodna przygoda razem z flisakiem z siekierką w ręce i workiem mąki pod pachą. Zapraszam na recenzję gry Wodny Szlak autorstwa polskiego projektanta gier Wojciecha Grajkowskiego (mogliście już poczytać o innej grze tego autora — Roll&Wall Wspinaczka o tutaj). Ilustracje do gry stworzyli Natalia i Bartłomiej Kordowscy, a gra ukazała się dzięki wydawnictwu Foxgames.

Co znajdziemy w pudełku?

4 kafle startowe
30 kafelków podstawowych
15 kafelków z owcami i 15 kafelków z krówkami
4 karty pomocy
Notesik punktacyjny

Rozgrywka

W zależności od liczby osób, w grze weźmie udział odpowiednia ilość kafelków, z których będziemy budować swoją rzekę. Przy dwóch graczach korzystamy z podstawowych kafelków, przy trzech dochodzą kafelki z owcami, natomiast przy czterech z krówkami.

Każdy z graczy otrzymuje prostokątny kafelek startowy, do którego będziemy dokładać kolejne odnogi rzeki i który wyznaczy nam bieg jej bieg. Na początku rundy gracze dysponują trzema kafelkami rzeki, które pobrali ze wspólnego stosu. Następnie wybierają jeden z nich i dokładają do swojego kafla startowego. Dwa pozostałe przekazywane są graczowi po lewej stronie, po czym każda z osób dobiera ze wspólnego stosu 1 kafelek. Cała rozgrywka toczy się przez 13 rund, do momentu wyczerpania się wszystkich kafelków.

Na tworzonej przez nas planszy będziemy starać się rozbudowywać naszą rzekę, wokół której rozpościerają się lasy pełne drewna oraz pola obfite w złote zboża. Jest to dla nas bardzo znaczące, gdyż wzdłuż rzeki będziemy rozmieszczać tartaki i młyny, do których drogą wodną musimy owe zasoby dostarczyć. Każde z wyżej wymienionych miejsc może przyjąć określoną ilość drewna i zboża, co również przełoży się ilość możliwych do zdobycia punktów zwycięstwa. Aby uzyskać pożądane korzyści, pola jak i tartaki musimy umieszczać zawsze nad młynami i tartakami w liczbie równej pokazanej w miejscu dostarczenia zasobów. Jeśli będziemy płynąć z większą ilością zasobów lub mieszanym ładunkiem, niestety zatrzymamy się na moście (zbudowanym przy każdym młynie i tartaku) i nie dotrzemy do następnego przystanku, a nadmiarowe zasoby przepadną.

Dodatkowo, punkty zwycięstwa uzyskamy dzięki stworzeniu nieprzerwanej niczym trasy pomiędzy dwoma portami, nawet jeśli powstała ona w starorzeczu i nie jest połączona z naszą główną rzeką. Łąki to kolejna szansa na wyższy wynik. Poprzez stworzenie trzy- lub czteroczęściowej polany nieopodal naszej rzeki, możemy zdobyć dodatkowe punkty.

 

Wraz z wyczerpaniem się stosu kafelków podliczamy punkty za wszystkie zapewnione tartaki, młyny, zbudowane porty oraz łąki. Osoba, która uzyska największą ilość punktów zostaje najsprawniejszym flisakiem.

 

Wrażenia

Odkąd pamietam, jesteśmy wielkimi fanami gier kafelkowych. Pewnie wielu z Was również zachwyciło się magią gry Carcassonne i dokupywało kolejne dodatki. Gdy tylko dotarła do nas informacja o kolejnym tytule z tej kategorii, już wiedzieliśmy, że musimy w nią zagrać. Wodny Szlak to, tak jak podtytuł na pudełku radośnie nam obwieszcza, rodzinna gra kafelkowa. Zgadzam się z tym całkowicie, gdyż ogrywając tytuł z różną liczbą graczy, zdecydowanie najlepiej wypadła ona przy 3 albo 4 osobach. Mieliśmy do dyspozycji wszystkie kafelki, przez co różnorodność meandrów rzeki oraz typu terenu czy zabudowań była obfita.

Od razu spodobała nam się mechanika draftu kafelków. Dzięki tej mechanice ktoś inny otrzyma pożądany odcinek rzeki, a przez nas niewykorzystany. Warto zaznaczyć, iż grając we dwoje możemy mieć nadzieję, że drugi kafelek również pasujący do naszej tworzonej planszy, (nie wybraliśmy wcześniej) powróci do nas i będziemy go mogli dołożyć. Szansa na to znacznie maleje przy większej ilości graczy.

Cała rozgrywka przebiega płynnie i dosyć szybko. Staramy się kłaść nasze kafelki zgodnie z wytyczonym biegiem rzeki, tak by odpowiednia ilość pól i lasów znajdowała się nad wybudowanymi młynami i tartakami. Musimy też przemyśleć swoje posunięcia, wiedząc o lepiej punktowanym drewnie i jego mniej licznym występowaniu na kafelkach oraz zbożu, za które otrzymamy mniej punktów, jednak będzie się ono częściej pojawiało. Nie zawsze jest to takie proste, bo choć mamy do wyboru 1 spośród trzech dostępnych kafelków, zawsze gdzieś tam wkrada się trochę losowości i niekoniecznie będą to te tereny, których potrzebujemy.

 

Na szczęście punkty zdobywamy również z budowy nieprzerwanej drogi miedzy portami oraz z kolekcjonowania łąk. To ostanie od razu skojarzyło nam się z budową wodopoju w Carcassonne Safari. W trakcie gry jedyną wspólną interakcją jest wymienianie miedzy sobą kafelków, cały trzon gry opiera się na samodzielnym rozbudowywaniu swojej rzeki i tworzeniu jej odnóg.  Co do wykonania komponentów, kafelki są solidne, a karty pomocy przejrzyste. Wypraska mogłaby być zrobiona z bardziej wtrzymałego materiału, szczególnie że jest ona głęboka, więc może ulec szybkiego uszkodzeniu przy wyciąganiu kafelków.

 

Wodny Szlak to tytuł, który świetnie wpasuje się pośród innych gier familijnych. Rozgrywka trwa ok. 30 minut więc nawet młodsze dzieci rozegrają całą partię. Zachęcamy do pokazania tej gry już 7-letnim dzieciom, ze względu na przyjemną grafikę ukazującą piękna przyrodę nadrzecznych terenów. Dodatkowo będziemy mogli ćwiczyć swoje myślenie strategiczne oraz umiejetność planowania i budowania w odpowiedniej kolejności.

Jeśli lubicie gry kafelkowe, szybką i przyjemną rozgrywkę, szukacie tytułu o średnim poziomie trudności, w który zagracie całą rodziną by poznać dawne życie flisaków i stworzyć świetny tor rzeczny to Wodny Szlak na pewno zasługuje na Waszą uwagę.

GryfUczy

Myślenie strategiczne Planowanie

• • •

Dziękujemy wydawnictwu Foxgames za przekazanie egzemplarza do recenzji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *