Kolorowe odtwórstwo

Malowanie i rysowanie zawsze było jednym z moich ulubionych zajęć w dzieciństwie. Poniekąd zostało nim aż do dzisiejszego dnia, bo coraz tworzymy rodzinnie niejedno malarskie dzieło, które trafia do domowej galerii. Kiedy pierwszy raz zobaczyłam na Festiwalu Gier Planszowych w Empiku grę Szybkie Kolory od wydawnictwa Rebel, od razu pomyślałam, że ten tytuł znajdzie u nas ciepłe miejsce. Po kilku rozgrywkach stwierdziłam, że nie pomyliłam się. Gra autorstwa Erwana Morina, a ilustrowana przez Robina Rossigneux to trochę inny rodzaj zabawy, niż ten z którym spotkamy się w klasycznych pozycjach. Zobaczcie dlaczego.  🙂

Czytaj dalej Kolorowe odtwórstwo

Międzyplanetarny wyścig

Przestrzeń kosmiczna kryje w sobie nieskończoną ilość niespodzianek i miejsc, o których nie mamy pojęcia. Dziś chcemy Wam przybliżyć projekt autorski, który uchyla rąbek tajemnicy i pokazuje nam to, co niezwykłe w kosmosie. Mowa o grze, która co prawda nie została jeszcze wydana, lecz dzięki autorom mogliśmy przetestować egzemplarz pierwotny i przekazać Wam informacje, o czym jest i jakie są nasze pierwsze wrażenia z rozgrywek. Zapraszam do zapoznania się z Odyseją od fundacji Lupo Art Games. Twórcami gry są Adam Kałuża oraz Przemysław Dmytruszyński. Za oprawę graficzną odpowiedzialna jest Alicja Kocurek. Zapraszam na recenzję.

Czytaj dalej Międzyplanetarny wyścig

Trzy wymiary mózgu

Mieliśmy okazję przyjrzeć się nowej wersji Ubongo. Gry, w której na czas staramy się zapełnić daną powierzchnię wskazanymi elementami. W tej edycji, elementami którymi będziemy operować są trójwymiarowe klocki, które trzeba ułożyć tak, aby utworzyły jednolitą bryłę nad obszarem, który wyznacza każdemu graczowi jego plansza.

Zapraszamy na recenzję Ubongo 3D od wydawnictwa Egmont, której autorem jest Grzegorz Rejchtman.

Co jest w pudełku?

kostka
klepsydra
36 dwustronnych planszetek z poziomem łatwym i średnim
36 dwustronnych planszetek z poziomem trudnym i bardzo trudnym
klejnoty
tor rund

Jak grać?

Instrukcja gry mieści się na jednym dwustronnym arkuszu wielkości opakowania, więc z rozgrywkę można zacząć naprawdę szybko.

Każdy z graczy otrzymuje 9 planszetek z zadaniami, na których widoczny jest wzór figury, jaką trzeba ułożyć oraz zestawy klocków opatrzone cyfrą. Gracze mogą wybrać dowolny z czterej poziomów trudności, w zależności od preferencji. Każdy gracz układa swoje planszetki zadań w stos, po czym dostaje również zestaw 8 klocków w czterech kolorach (po 2 w każdym).

Na stole umieszczamy planszetkę toru rund, w której osadzamy niebieskie i żółte klejnoty. Obok niej należy położyć klepsydrę oraz kość. W zasięgu powinien znajdować się również woreczek z klejnotami.

W tym punkcie jesteśmy gotowi do gry. Będzie ona trwała 9 rund, z których każda będzie wyglądała następująco:

  1. każdy gracz dobiera wierzchnią planszetkę ze swojego stosu,
  2. jeden z graczy rzuca kością i obraca klepsydrę,
  3. wszyscy gracze wybierają ze swojego zestawu klocków te, które widneją w ramce na planszetce, którą dobrali w punkcie 1.,
  4. wsyscy gracze starają się, przy użyciu wybranych klocków zbudować dwuwarstwową figurę o podstawie narysowanej na ich planszetkach.

Na koniec podliczane są punkty na podstawie zdobytych klejnotów:

Pierwszy gracz, który wykona zadanie dostanie niebieski klejnot z toru rund i będzie mógł wylosować z woreczka kolejny. Drugi, bierze żółty i również jeden z woreczka. Pozostali gracze, jeśli ukończyli zadanie w czasie wyznaczonym przez piasek klepsydry, mogą wylosować po jednym klejnocie z worka.

  1. czerwony (rubin) — 4 punkty,
  2. niebieski (szafir) — 3 punkty,
  3. zielony (szmaragd) — 2 punkty,
  4. żółty (bursztyn) — 1 punkt.

Wariant punktacji

Instrukcja wymienia wariant punktacji, w którym został wyeliminowany czynnik losowy. Wtedy, pierwszy gracz otrzymuje rubin, drugi — szafir, trzeci — szmaragd, a czwarty — bursztyn.

Wrażenia

Ubongo 3D jest prostą grą z punktu widzenia skomplikowania zasad i rozgrywki. Same zadania, jakie stawia przed nami są natomiast wiele trudniejsze. Za każdym razem, trzeba ustawić klocki tak, by tworzyły spójną bryłę o zadanej podstawie. W najprostszych przypadkach są to zaledwie 3 klocki, ale, jeżeli pierwsze podejścia nam się nie powiodą, i tak będzie nad czym główkować. Niejednokrotnie zdarzało nam się zignorować klepsydrę, żeby tylko dokończyć zadanie. Klocki często muszą zazębiać się nawzajem, a niektóre ich ustawienia są nieoczywiste. Prawdopodobnie, z czasem, rozwiązywanie tych zagadek stanie się prostsze, ale wtedy mamy do dyspozycji kolejne poziomy trudności.

Klasyczna wersja Ubongo jest niemal identyczna. W tamtej układaliśmy dwuwymiarowe kształty, w związku z czym pola na planszetkach miały nieco większą powierzchnię. W Ubongo 3D ikony w afrykańskim stylu na kości zastąpiono cyframi, co spotyka się u mnie z cieniem żalu, ponieważ tamte obrazki były przyjemne dla oka. Obie gry natomiast łączy prostota zasad i nieprzeciętny wysiłek umysłowy, który trzeba włożyć w rozwiązywanie zadań.

W kwestii punktacji polecamy wariant z usunięciem losowości, zwłaszcza w grze we 2 osoby. Nie widzimy potrzeby jej wprowadzania. Prowadzi ona do takich nieoczekiwanych sytuacji, że trzeci albo czwarty gracz będzie miał przynajmniej tyle punktów, co drugi, co statystycznie może się zdarzyć w 38% przypadków (19%, że nawet więcej).

Ilustracje w grze są przyjemne i kojarzą się z Afryką. Sama nazwa „Ubongo” jest słowem z języka suahili, które oznacza mózg. Klimat jest spójnie zachowany we wszystkich komponentach. Klocki wykonane są z plastiku, który sprawia wrażenie bardzo solidnego. Kartonowe elementy również nie wydają się być delikatne.

Ubongo 3D jest świetną pozycją do grania z dziećmi od 7 roku. Pozwala ćwiczyć małą motorykę oraz wyobraźnię przestrzenną. Cztery poziomy dają możliwość dostosowania trudności do możliwości gracza, co czyni rozgrywkę bardziej wyrównaną. Czas na pojedyncze zadanie można wydłużyć, albo w ogóle zrezygnować z jego mierzenia, by celem było wyłącznie prawidłowe jego wykonanie. Same klocki mogą również posłużyć do zabawy w oderwaniu od zasad gry.

Polecamy Ubongo 3D do grania z dziećmi i towarzystwem, które jest niekoniecznie skore do podejmowania się bardziej skomplikowanych gier.

Gryf uczy

Mała motoryka
Myślenie  przestrzenne

* * *

Dziękujemy wydawnictwu Egmont ze udostępnienie egzemplarza gry do recenzji.

Kulturalnie, bo w skarpetkach

Na dworze robi się coraz chłodniej, szczególnie o poranku i wieczorem, dlatego dobrze jest zaopatrzyć się w porządne skarpetki. Dobrze by było, gdyby jeszcze były kolorowe i do pary. Chyba mamy dla Was świetną propozycję, która pomoże Wam osiągnąć taki cel. Zajmiemy się dziś poszukiwaniem przeróżnych par skarpetek, a to za sprawą nowości od wydawnictwa Granna noszącej tytuł Skarpetki. Autorem tej gry jest Daria Ermakova, natomiast ilustracje stworzyła Masha Sergeeva. Załóżcie najlepsze skarpetki i zaczynamy grę!

Czytaj dalej Kulturalnie, bo w skarpetkach

Na poziomki najlepiej z Tappim

Jakiś czas temu zawitały do naszego domu książki z przygodami sympatycznego wikinga Tappiego i jego przyjaciół. Nie ma co ukrywać, weseli bohaterowie od razu podbili nasze serca. Seria książek autorstwa Marcina Mortki stała się tak popularna, zdobywając przy tym wielu fanów, że aż doczekała się również własnej gry planszowej! W pudełku zamknięte zostały tak naprawdę dwie gry i otrzymały tytuł Tappi i Poziomkowa Przygoda, a to za sprawą wydawnictwa Zielona Sowa. Autorką obu scenariuszy gry jest Anna Sobich-Kamińska, natomiast niezmiennie urocze ilustracje stworzyła Marta Kurczewska. Zapraszam na bliższe przyjrzenie się obu przygodom dobrego wikinga.

Czytaj dalej Na poziomki najlepiej z Tappim

Bieg po srebro

W pewnej pięknej krainie, w czasach kiedy jeszcze żyły i dawały się we znaki smoki, grupa rycerzy postanowiła położyć kres życiu jednego z nich, by uwolnić okoliczne tereny z jarzma jego sąsiedztwa. Licząc, naturalnie, na nagrodę w postaci ręki królewny mieszkającej w zamku nieopodal. Bestia okazała się jednak nieco bardziej zajadła, niż początkowo zakładali, więc, szanując swoje życia ponad honor i chwałę, polecieli co koń wyskoczy znaleźć schronienie w zamku. Żaden, jednak, nie chce trafić tam pierwszy, aby wspaniałości jego sprawności fizycznej nie przysłoniło tchórzostwo.

Grę Nogi za Pas!, autorstwa Reinera Knizii, ku naszej uciesze wydała Nasza Księgarnia. Przyozdobili ją świetną oprawą graficzną: Tomek Larek i Grzegorz Molas.

Czytaj dalej Bieg po srebro

Pociągiem po kraju

Luxtorpedami nazywane były przed wojnami i krótko po wagony spalinowe o opływowych kształtach. Choć nie zachował się żaden egzemplarz takiego pojazdu, zapisały się na kartach historii polskiego kolejnictwa dzięki ustanowionemu przez jeden z nich a niepobitemu do tej pory rekordowi przejazdu w relacji Kraków–Zakopane.

Polską Luxtorpedą wydawnictwo Egmont nazwało reimplementację gry Alles Tomate! powracającego dosyć często, choć, trzeba oddać, dobrego projektanta gier, Reinera Knizii. W naszej rodzimej edycji postawiono na patriotyczną nutę, w kontraście do wiejskiego klimatu pierwowzoru. Trzeba przyznać, że wyszło całkiem nieźle.

Czytaj dalej Pociągiem po kraju

Plażowe szaleństwo

Nasza przygoda z tą grą zaczęła się dobrych kilka lat temu i nieraz trafiała na stół podczas planszówkowych spotkań. Na początek zakupiliśmy Dobble Kids, gdyż szukaliśmy czegoś, w co można pograć z dzieckiem, nie trzeba zbyt wiele czasu na przygotowanie gry, a sama rozgrywka przebiega szybko i intensywnie. Ten tytuł doskonale trafił w nasze familijne oczekiwania. Następnie do naszej kolekcji trafiło Dobble Star Wars, jak przystało na wiernych fanów i można było szlifować terminologię filmową do poziomu mistrzowskiego. 🙂

Łapiąc ostatnie dni wakacji przyjrzymy się kolejnej wersji tej gry, jaką jest Dobble Plaża od wydawnictwa Rebel i sprawdźmy dlaczego warto dołączyć ten tytuł do naszej kolekcji gier.

Czytaj dalej Plażowe szaleństwo

Złap mnie jeśli potrafisz…

Podwodny świat zawsze krył w sobie wiele tajemnic i przygód, dlatego też był inspiracją dla wielu pisarzy, poetów, reżyserów i… twórców gier. Nie mam tu na myśli tylko gier komputerowych. Tak, tak, mamy na rynku sporo gier planszowych gdzie tłem wydarzeń i akcji jest niezbadany świat oceanu lub morza. U nas mogliście już popływać pod wodą dzięki recenzji gry Batyskaf (link) i podziwiać stworzenia, które tam żyją.

Tym razem rownież zawitamy do podmorskiej krainy, by przekonać się czy słowa rycerza Jedi Qui-Gon Jinna z pierwszej części Gwiezdnych Wojen, cytując „zawsze znajdzie się większa ryba” są nadal aktualne. A wszystko to dzięki grze pod tytułem Little Big Fish od wydawnictwa Funiverse, której autorami są Igor Polouchine oraz David Perez. Za oprawę graficzną odpowiada Damien Colboc.

Czytaj dalej Złap mnie jeśli potrafisz…

Krawiectwo artystyczne

Krawiectwo nigdy nie znajdowało się w kręgach moich zainteresowań. Zawsze jawiło mi się, jako żmudna praca wymagająca dużo cierpliwości i skupienia, a żadne z tych nie było moją mocną stroną. Tak jak coraz więcej aspektów życia, wkradło się również do świata planszówek, za sprawą uznanego na świecie projektanta Uwe Rosenberga. Gra Patchwork nosi nazwę techniki, polegającej na zszywaniu kompozycji z mniejszych skrawków materiału. Dzięki wydawnictwu Lacerta mogliśmy przyjrzeć się jej młodszej siostrze Patchwork Express, na recenzję której zapraszamy.

Czytaj dalej Krawiectwo artystyczne