Trzy wymiary mózgu

Mieliśmy okazję przyjrzeć się nowej wersji Ubongo. Gry, w której na czas staramy się zapełnić daną powierzchnię wskazanymi elementami. W tej edycji, elementami którymi będziemy operować są trójwymiarowe klocki, które trzeba ułożyć tak, aby utworzyły jednolitą bryłę nad obszarem, który wyznacza każdemu graczowi jego plansza.

Zapraszamy na recenzję Ubongo 3D od wydawnictwa Egmont, której autorem jest Grzegorz Rejchtman.

Co jest w pudełku?

kostka
klepsydra
36 dwustronnych planszetek z poziomem łatwym i średnim
36 dwustronnych planszetek z poziomem trudnym i bardzo trudnym
klejnoty
tor rund

Jak grać?

Instrukcja gry mieści się na jednym dwustronnym arkuszu wielkości opakowania, więc z rozgrywkę można zacząć naprawdę szybko.

Każdy z graczy otrzymuje 9 planszetek z zadaniami, na których widoczny jest wzór figury, jaką trzeba ułożyć oraz zestawy klocków opatrzone cyfrą. Gracze mogą wybrać dowolny z czterej poziomów trudności, w zależności od preferencji. Każdy gracz układa swoje planszetki zadań w stos, po czym dostaje również zestaw 8 klocków w czterech kolorach (po 2 w każdym).

Na stole umieszczamy planszetkę toru rund, w której osadzamy niebieskie i żółte klejnoty. Obok niej należy położyć klepsydrę oraz kość. W zasięgu powinien znajdować się również woreczek z klejnotami.

W tym punkcie jesteśmy gotowi do gry. Będzie ona trwała 9 rund, z których każda będzie wyglądała następująco:

  1. każdy gracz dobiera wierzchnią planszetkę ze swojego stosu,
  2. jeden z graczy rzuca kością i obraca klepsydrę,
  3. wszyscy gracze wybierają ze swojego zestawu klocków te, które widneją w ramce na planszetce, którą dobrali w punkcie 1.,
  4. wsyscy gracze starają się, przy użyciu wybranych klocków zbudować dwuwarstwową figurę o podstawie narysowanej na ich planszetkach.

Na koniec podliczane są punkty na podstawie zdobytych klejnotów:

Pierwszy gracz, który wykona zadanie dostanie niebieski klejnot z toru rund i będzie mógł wylosować z woreczka kolejny. Drugi, bierze żółty i również jeden z woreczka. Pozostali gracze, jeśli ukończyli zadanie w czasie wyznaczonym przez piasek klepsydry, mogą wylosować po jednym klejnocie z worka.

  1. czerwony (rubin) — 4 punkty,
  2. niebieski (szafir) — 3 punkty,
  3. zielony (szmaragd) — 2 punkty,
  4. żółty (bursztyn) — 1 punkt.

Wariant punktacji

Instrukcja wymienia wariant punktacji, w którym został wyeliminowany czynnik losowy. Wtedy, pierwszy gracz otrzymuje rubin, drugi — szafir, trzeci — szmaragd, a czwarty — bursztyn.

Wrażenia

Ubongo 3D jest prostą grą z punktu widzenia skomplikowania zasad i rozgrywki. Same zadania, jakie stawia przed nami są natomiast wiele trudniejsze. Za każdym razem, trzeba ustawić klocki tak, by tworzyły spójną bryłę o zadanej podstawie. W najprostszych przypadkach są to zaledwie 3 klocki, ale, jeżeli pierwsze podejścia nam się nie powiodą, i tak będzie nad czym główkować. Niejednokrotnie zdarzało nam się zignorować klepsydrę, żeby tylko dokończyć zadanie. Klocki często muszą zazębiać się nawzajem, a niektóre ich ustawienia są nieoczywiste. Prawdopodobnie, z czasem, rozwiązywanie tych zagadek stanie się prostsze, ale wtedy mamy do dyspozycji kolejne poziomy trudności.

Klasyczna wersja Ubongo jest niemal identyczna. W tamtej układaliśmy dwuwymiarowe kształty, w związku z czym pola na planszetkach miały nieco większą powierzchnię. W Ubongo 3D ikony w afrykańskim stylu na kości zastąpiono cyframi, co spotyka się u mnie z cieniem żalu, ponieważ tamte obrazki były przyjemne dla oka. Obie gry natomiast łączy prostota zasad i nieprzeciętny wysiłek umysłowy, który trzeba włożyć w rozwiązywanie zadań.

W kwestii punktacji polecamy wariant z usunięciem losowości, zwłaszcza w grze we 2 osoby. Nie widzimy potrzeby jej wprowadzania. Prowadzi ona do takich nieoczekiwanych sytuacji, że trzeci albo czwarty gracz będzie miał przynajmniej tyle punktów, co drugi, co statystycznie może się zdarzyć w 38% przypadków (19%, że nawet więcej).

Ilustracje w grze są przyjemne i kojarzą się z Afryką. Sama nazwa „Ubongo” jest słowem z języka suahili, które oznacza mózg. Klimat jest spójnie zachowany we wszystkich komponentach. Klocki wykonane są z plastiku, który sprawia wrażenie bardzo solidnego. Kartonowe elementy również nie wydają się być delikatne.

Ubongo 3D jest świetną pozycją do grania z dziećmi od 7 roku. Pozwala ćwiczyć małą motorykę oraz wyobraźnię przestrzenną. Cztery poziomy dają możliwość dostosowania trudności do możliwości gracza, co czyni rozgrywkę bardziej wyrównaną. Czas na pojedyncze zadanie można wydłużyć, albo w ogóle zrezygnować z jego mierzenia, by celem było wyłącznie prawidłowe jego wykonanie. Same klocki mogą również posłużyć do zabawy w oderwaniu od zasad gry.

Polecamy Ubongo 3D do grania z dziećmi i towarzystwem, które jest niekoniecznie skore do podejmowania się bardziej skomplikowanych gier.

Gryf uczy

Mała motoryka
Myślenie  przestrzenne

* * *

Dziękujemy wydawnictwu Egmont ze udostępnienie egzemplarza gry do recenzji.

Pociągiem po kraju

Luxtorpedami nazywane były przed wojnami i krótko po wagony spalinowe o opływowych kształtach. Choć nie zachował się żaden egzemplarz takiego pojazdu, zapisały się na kartach historii polskiego kolejnictwa dzięki ustanowionemu przez jeden z nich a niepobitemu do tej pory rekordowi przejazdu w relacji Kraków–Zakopane.

Polską Luxtorpedą wydawnictwo Egmont nazwało reimplementację gry Alles Tomate! powracającego dosyć często, choć, trzeba oddać, dobrego projektanta gier, Reinera Knizii. W naszej rodzimej edycji postawiono na patriotyczną nutę, w kontraście do wiejskiego klimatu pierwowzoru. Trzeba przyznać, że wyszło całkiem nieźle.

Czytaj dalej Pociągiem po kraju

W rodzinie siła!

Przed Wami kolejna odsłona cyklu gier planszowych dla dzieci. W tej recenzji chciałabym Wam przedstawić dwie gry kooperacyjne z serii Rodzinka Wygrywa wydawnictwa Egmont ze świetną i przyjazną dla oka dziecka grafiką autorstwa Zofii Burkowskiej.

Celem tych gier jest wspólne podejmowanie decyzji, wspieranie się i wzajemna pomoc, aby każdy mógł wygrać i osiągnąć cel gry. W naszej kolekcji znalazły się: Wyprawa do babci, Kotek Psotek. Już na wstępie chciałabym zaznaczyć, iż gramy w nie cały czas z naszym 4-letnim synem już prawie od roku i rozgrywki przynoszą nam dużą frajdę.

Czytaj dalej W rodzinie siła!