Kolorowe odtwórstwo

Malowanie i rysowanie zawsze było jednym z moich ulubionych zajęć w dzieciństwie. Poniekąd zostało nim aż do dzisiejszego dnia, bo coraz tworzymy rodzinnie niejedno malarskie dzieło, które trafia do domowej galerii. Kiedy pierwszy raz zobaczyłam na Festiwalu Gier Planszowych w Empiku grę Szybkie Kolory od wydawnictwa Rebel, od razu pomyślałam, że ten tytuł znajdzie u nas ciepłe miejsce. Po kilku rozgrywkach stwierdziłam, że nie pomyliłam się. Gra autorstwa Erwana Morina, a ilustrowana przez Robina Rossigneux to trochę inny rodzaj zabawy, niż ten z którym spotkamy się w klasycznych pozycjach. Zobaczcie dlaczego.  🙂

Czytaj dalej Kolorowe odtwórstwo

Międzyplanetarny wyścig

Przestrzeń kosmiczna kryje w sobie nieskończoną ilość niespodzianek i miejsc, o których nie mamy pojęcia. Dziś chcemy Wam przybliżyć projekt autorski, który uchyla rąbek tajemnicy i pokazuje nam to, co niezwykłe w kosmosie. Mowa o grze, która co prawda nie została jeszcze wydana, lecz dzięki autorom mogliśmy przetestować egzemplarz pierwotny i przekazać Wam informacje, o czym jest i jakie są nasze pierwsze wrażenia z rozgrywek. Zapraszam do zapoznania się z Odyseją od fundacji Lupo Art Games. Twórcami gry są Adam Kałuża oraz Przemysław Dmytruszyński. Za oprawę graficzną odpowiedzialna jest Alicja Kocurek. Zapraszam na recenzję.

Czytaj dalej Międzyplanetarny wyścig

Owocowa sałatka

Kolejną w bicyklu imprezowych gier, jaką chcemy Wam przedstawić, jest Fruit Ninja, zaprojektowana przez Juliena Vergonjeanne’a oraz Benjamina Raveta. Wydania gry na rynku polskim podjęło się wydawnicto Rebel.

W grze wcielamy się w adepta dalekowschodnich sztuk walki, który, rozpoczynając drogę wojownika, musi wprawić się w używaniu katany, ćwicząc na owocach. Jest to następna pozycja, która została zainspirowana grą na telefony. Pierwowzór nosi taką samą nazwę, a polega na przecinaniu owoców, które wyskakują w różnej ilości i z różnym okresem, przeplatane niekiedy bombami, których tknąć nam, z oczywistych przyczyn, nie wolno.

Co ma wspólnego edycja stołowa z komórkową? Czy jest równie równie wciągająca? Postaramy się odpowiedzieć.

Read more

Kulana kwiaciarnia

Nasza przygoda z grami wydawanymi przez Naszą Księgarnię rozpoczęliśmy już jakiś czas temu grą Gejsze. Pamiętam, że byłem mile zaskoczony jakością wykonania i grafikami w grze, już nie mówiąc o samej mechanice, która, pomimo prostoty, potrafiła wciągnąć w rozgrywkę. Tym razem, wydawnictwo przygotowało opartą na mechanice roll-and-write grę Bukiet, opatrzoną piękną grafiką w stylu kurpiowskim przez Przemysława Fornala. Autorem mechaniki zaś jest Wouter van Strien.

Czytaj dalej Kulana kwiaciarnia

Na poziomki najlepiej z Tappim

Jakiś czas temu zawitały do naszego domu książki z przygodami sympatycznego wikinga Tappiego i jego przyjaciół. Nie ma co ukrywać, weseli bohaterowie od razu podbili nasze serca. Seria książek autorstwa Marcina Mortki stała się tak popularna, zdobywając przy tym wielu fanów, że aż doczekała się również własnej gry planszowej! W pudełku zamknięte zostały tak naprawdę dwie gry i otrzymały tytuł Tappi i Poziomkowa Przygoda, a to za sprawą wydawnictwa Zielona Sowa. Autorką obu scenariuszy gry jest Anna Sobich-Kamińska, natomiast niezmiennie urocze ilustracje stworzyła Marta Kurczewska. Zapraszam na bliższe przyjrzenie się obu przygodom dobrego wikinga.

Czytaj dalej Na poziomki najlepiej z Tappim

Panie i Panowie! Lejdis end dżentelmens!

„Podziękowania za recenzję mojej żonie Asi i córci Berenice”

Zapraszamy na przedstawienie! Gdzieś po głowie chodzą wspomnienia z dzieciństwa, kiedy babcia zabierała mnie do cyrku. Pamiętam to podekscytowanie! ALE CYRK! to kolorowa gra od Wydawnictwa Granna. Autorem jest Marco Teubner natomiast za bardzo przyjemne ilustracje odpowiada Marie Cardouat.
O ile teraz sama nie przepadam za cyrkiem tak gra wzbudziła całkiem miłe emocje. A więc do rzeczy!

Ale cyrk !

Co jest w pudełku?

  • Oczywiście instrukcja. Jedyne czego nie lubię w grach planszowych to rozgryzanie instrukcji. Na szczęście (dla mnie;)) instrukcja jest krótka i przejrzysta.
  • 9 drewnianych klocków z postaciami akrobatów.
  • 3 areny cyrkowe i 53 karty z układami akrobatycznymi.

Jak grać?

      Rozkładamy trzy areny cyrkowe, na których będzie odbywać się ‘przedstawienie’. Wkoło rozkładamy 9 klocków z naszymi akrobatami. Gracze wykonują tury po kolei, tradycyjnie zgodnie z ruchem wskazówek zegara.

      Każdy z graczy otrzymuje 4 karty z układami, które należy wykonać. Karty należy „trzymać przy orderach”. Pozostałe karty układamy w stos, tak aby każdy miał do nich dostęp. Z tego stosu będziemy dobierać karty w trakcie naszej gry. Karty na stosie pozostają zakryte.
Proste prawda? No więc dalej.

Mamy cztery rodzaje kart:

  1. Trzy postacie oraz arena – oznacza to, iż wskazane na karcie postacie muszą się znaleźć na arenie we wskazanym kolorze, układ nie ma tu znaczenia.
  2. Układ podwójny – o ile na samym początku gry jest to prosty układ do spełnienia, tak w trakcie trwania rozgrywki, gdy każdy z naszych akrobatów po kolei znajduje miejsce na jednej z trzech cyrkowych aren, może okazać się wbrew pozorom najtrudniejszy. Oczywiście należy zachować układ wskazany na karcie.
  3. Jedna postać pomiędzy dwoma ‘wyszarzonymi’ klockami – na tej karcie przy naszym akrobacie wskazana jest także cyfra, która oznacza jego miejsce w układzie/wieży. Klocki nad i pod nie mają znaczenia. Warunek jest jednak taki, że na naszym akrobacie musi znajdować się kolejny.
  4. Trzy postacie rozdzielone strzałkami – nasi akrobaci muszą znajdować się w wieży w odpowiedniej kolejności wskazanej na karcie, natomiast jakie klocki znajdą się pomiędzy nimi nie ma tutaj większego znaczenia, liczy się kolejność.

      W przypadku spełnienia układu wskazanego na naszej karcie – w którymkolwiek momencie gry, także w trakcie tury innych uczestników – krzyczymy ALE CYRK! i wykładamy kartę przed sobą. W ten sposób zdobywamy punkt. Jeśli spełniamy kilka układów – wykładamy wszystkie karty przed sobą. Dobieramy kolejną kartę lub karty ze stosu zakrytych kart, tak aby mieć ich 4 na ręku.

      Jeśli chodzi o akrobatów, to grę zaczynamy od wystawienia dowolnego, wybranego przez nas akrobaty na jedną z aren. Następnie możemy dostawiać akrobatów na puste areny lub na istniejące już wieże. Możemy przekładać naszych cyrkowców na szczyt innych wież pojedynczo lub w części. Możemy także przełożyć całą wieżę na szczyt innej – co może skończyć się małą katastrofą – lub na inną arenę. Wszystko po to, by spełnić układ wskazany na karcie. W przypadku dwóch osób jest to dość mało konfliktowe, tak w przypadku czterech graczy może być bardzo nieprzewidywalne i bardzo losowe.
Klocki należy stawiać w pozycji pionowej – nie mogą stać na boku ani do góry nogami.

      Dlaczego pisałam o katastrofie? Do sedna zatem. Nasze klocki (niezależnie od ich ilości) możemy przenosić tylko trzymając za jeden dolny klocek (jedną lub dwiema rękami) – wyjątek stanowią dzieci, do których skierowana jest ta gra. Gra jest wskazana dla dzieci od lat 6 i myślę, że jest to dobra granica, chociaż po rozegraniu, uważam, że warto spróbować z młodszymi dziećmi. Gra uczy koncentracji i uważności, co może przydać się nieco energicznym maluchom. Chociaż przyznam, że w przypadku mojego nad wyraz energicznego 4,5 letniego brzdąca niekoniecznie zdało to egzamin, bo przekładanie kończy się wspomnianą katastrofą, czyli tzw. strąceniem wieży. W takim przypadku gracz, który strącił klocki kończy turę natychmiast. Wszyscy nasi ‘upadli’ akrobaci oraz akrobaci, którzy pozostali w ręku gracza trafiają na miejsce wkoło naszych aren, a gracz odrzuca jedną z odkrytych kart (umieszcza ją na spodzie naszego stosu kart zakrytych).
I przedstawienie trwa dalej, dopóki…

Zakończenie gry

…dopóty któryś z graczy nie zgromadzi przed sobą 7 odkrytych kart. Jeśli kilku graczy zgromadzi w tym samym czasie 7 odkrytych kart – to jest to jednoczesne zwycięstwo.

Oceniając grę…

      Gra jest bardzo przyjemna, nawet dla dorosłych. Grafika jak dla mnie śliczna. Czas trwania to 20 minut (chociaż w dwie osoby zajmuje to odrobinę mniej czasu), więc nie nudzi się tak szybko, a małym minusem gry jest to, że drewniane klocki posiadają rysunki z dwóch stron, co dla dwóch graczy nie stanowi większego problemu, tak dla większej ilości (3 lub 4) może to być odrobinę kłopotliwe jeśli chodzi o ich widoczność.

Gryf Uczy

Spostrzegawczość Koncentracja
* * *

Dziękujemy wydawnictwu Granna za przesłanie egzemplarza gry do recenzji.

Bieg po srebro

W pewnej pięknej krainie, w czasach kiedy jeszcze żyły i dawały się we znaki smoki, grupa rycerzy postanowiła położyć kres życiu jednego z nich, by uwolnić okoliczne tereny z jarzma jego sąsiedztwa. Licząc, naturalnie, na nagrodę w postaci ręki królewny mieszkającej w zamku nieopodal. Bestia okazała się jednak nieco bardziej zajadła, niż początkowo zakładali, więc, szanując swoje życia ponad honor i chwałę, polecieli co koń wyskoczy znaleźć schronienie w zamku. Żaden, jednak, nie chce trafić tam pierwszy, aby wspaniałości jego sprawności fizycznej nie przysłoniło tchórzostwo.

Grę Nogi za Pas!, autorstwa Reinera Knizii, ku naszej uciesze wydała Nasza Księgarnia. Przyozdobili ją świetną oprawą graficzną: Tomek Larek i Grzegorz Molas.

Czytaj dalej Bieg po srebro

Pociągiem po kraju

Luxtorpedami nazywane były przed wojnami i krótko po wagony spalinowe o opływowych kształtach. Choć nie zachował się żaden egzemplarz takiego pojazdu, zapisały się na kartach historii polskiego kolejnictwa dzięki ustanowionemu przez jeden z nich a niepobitemu do tej pory rekordowi przejazdu w relacji Kraków–Zakopane.

Polską Luxtorpedą wydawnictwo Egmont nazwało reimplementację gry Alles Tomate! powracającego dosyć często, choć, trzeba oddać, dobrego projektanta gier, Reinera Knizii. W naszej rodzimej edycji postawiono na patriotyczną nutę, w kontraście do wiejskiego klimatu pierwowzoru. Trzeba przyznać, że wyszło całkiem nieźle.

Czytaj dalej Pociągiem po kraju

Potworna szybkość

Któż z nas nie miał w rękach lub nie gościła na naszym stole gra planszowa, której bohaterami zostały potwory? Myślę, że niewielu z Was. Te przedziwne stworzenia są bardzo sławne w świecie gier planszowych. Na naszej półce spoglądają na nas czasem tylko jednym okiem Potwory do szafy czy Pora Na Stwora. Tym razem jednak nasza rozgrywka nabierze o wiele większej prędkości, bo oto do akcji wkraczają Pogromcy Potworów dzięki wydawnictwu Foxgames. Autorem tej niezwykle szybkościowe pozycji jest Theo K. Mavraganis. Natomiast grafikę zawdzięczamy dobrze już nam znanemu Tomkowi Larkowi. Zapraszam na przyjrzenie się tej karcianej nowości, tylko szybko bo zaraz może zniknąć ze stołu 😉

Czytaj dalej Potworna szybkość

Panda, koala a może niedźwiedź gobijski?

Tym razem zajmiemy się bardzo konstruktywnym zajęciem. Wiecie jakim? Staniemy się architektami i zbudujemy park, po którym przechadzać będą się sympatyczne niedźwiadki. Brzmi ciekawie? W takim razie dodam jeszcze, iż tegoroczna nagroda dla Najlepszej Gry Roku 2018 dla całej rodziny została przyznana grze autorstwa Phila Walkera-Hardinga jaką jest właśnie Park Niedźwiedzi. Twórca tej pozycji znany jest nam z takich tytułów jak Kakao, Sushi Go czy Imhotep. Bardzo lubimy te tytuły, wiec tym bardziej byliśmy ciekawi recenzowanej pozycji. Park Niedźwiedzi, któremu się dziś przyjrzymy, pojawił się na polskim rynku za sprawą wydawnictwa Lacerta.

A zatem czas zakasać rękawy i rozpoczynamy budowę!

Czytaj dalej Panda, koala a może niedźwiedź gobijski?