Kategorie
Recenzje gier dla dzieci

3,2,1… Start!

Jakie znacie gry planszowe o ogródku, życiu tam kwitnącym i jego mieszkańcach? Zapewne często rozmawiacie ze swoimi dziećmi o owadach, naturze, czy co tam ogólnie w trawie piszczy. Z tej okazji chciałabym przedstawić Wam kolejny tytuł, który podbił nasze serca. Jest nim gra Gnaj Robaczku autorstwa Carmen Kleinert, wydana w 2011 roku przez Zoch Spiele. Wydanie ukazało się również w polskiej wersji. Laureat niemieckiej nagrody Kinderspiel des Jahres 2011.

Zawartość pudełka

Gra składa się z następujących elementów:

  • 1 duża plansza,
  • 1 mniejsza plansza,
  • 4 drewniane kołeczki do montażu plansz,
  • 4 głowy robaczków,
  • 4 truskawki,
  • 4 stokrotki,
  • 1 kolorowa kostka,
  • 60 kawałków robaczków w 6 rożnych kolorach i długościach (1cm – 6cm).

I tu już zaznaczę duży plus gry, obie plansze składamy w innowacyjny sposób 🙂

Każdy z graczy otrzymuje swojego robaczka. Mamy do wyboru Małego Gritty’ego, Pasiastego Tony’ego, Rudego Reda i Srebrną Damę. Zaczynamy nasz wyścig w ogródku sąsiada i musimy jak najszybciej pomoc naszym robaczkom przejść pod ziemią wprost do ich ulubionych przysmaków. Podczas wędrówki możemy nakarmić naszych małych bohaterów truskawkami i stokrotkami. Musimy być uważni i przyglądać się innym robaczkom, aby dobrze obstawić, który z nich wyjrzy jako pierwszy ponad ziemię. Jeśli nam się to uda to smakołyk jest nasz. Robaczki w trakcie gry cały czas rosną i wydłużają się. Dzięki dobremu karmieniu ich wyrosną na dorodne osobniki. Gra kończy się, gdy któryś z nich dotrze do mety i będzie mógł pożywić się tym co najbardziej lubi.

Mechanika gry

Ustawiamy każdego z robaczków na początku planszy. Między nałożonymi na siebie planszami jest szczelina, którą będą się poruszały nasi faworyci. Rozpoczynamy rzucanie kostką. W zależności jaki kolor wypadnie na ściance dobieramy kawałek robaczka z dostępnej puli. Następnie wsuwamy go do tunelu, którym porusza się nasz bohater. Kafelki robaczków są różnej długości (najkrótszy niebieski mierzy 1 cm a najdłuższy 6 cm), więc będą one rosły szybciej lub wolniej. W każdej naszej turze możemy obstawić, który z uczestników wyścigu wyłoni się najszybciej w pierwszym okienku, kładąc nasz kafelek ze stokrotką na obrazku stokrotki, nad torem typowanego zwycięzcy. Analogicznie możemy postąpić z truskawkami. Jeśli uda nam się poprawnie wytypować najszybszego robaczka, zdejmujemy kafelek i wsuwamy do naszego tunelu. Gra kończy się jeśli któryś z bohaterów dotrze do końca swojego tunelu pokazując głowę lub do końca dłuższej planszy.

Moje odczucia co do tej gry są bardzo pozytywne. Jest to familijna gra ze sporą dozą losowości. Grafika jest niezwykle barwna, bogata w szczegóły, przyjazna dzieciom i świetnie oddaje cechy prawdziwego ogródka. Widzimy tam wiele stworzonek żyjących pod i na ziemi. Siłą napędową całej rozgrywki są rzuty kostką, gdyż to od nich zależy jaki kolor i długość kafelka z robaczkiem dobierzemy. Różnica między najkrótszym, a najdłuższym kawałkiem wynosi 5 centymetrów. Jednak co najbardziej przykuwa naszą uwagę to system złożenia obu plansz, stworzenie tuneli oraz wsuwanie kolejnych kawałków robaczków. Daje to początek zaskakującej i dynamicznej rozgrywce. Przez większą ilość czasu nie widzimy jak dłudzy są nasi bohaterowie, co skutkuje dużą radością, kiedy w końcu wynurzą się spod ziemi. Obserwacja i obstawianie, który z robaczków wyłoni się w okienku jako pierwszy sprawia, że cały czas musimy być czujni i typować poprawnie. Grając z kilkulatkami, widać że rozgrywka jest dla nich bardzo emocjonująca, z niecierpliwością wyczekują one momentu pojawienia się ich robaczka w okienkach. Myślę, że z najmłodszymi graczami możemy na razie wyeliminować kwestię typowania, natomiast 5-latki mogą już pewnie obstawiać wyniki. Gra przynosi dużo radości całej rodzinie, bo rozgrywka jest szybka, dynamiczna i nikt nie czeka za długo na swój ruch. Jest to bardzo ważne szczególnie przy małych dzieciach, gdzie koncentracja na jednej czynności nie trwa zbyt długo. Po przetestowaniu gry z moim synem chętnie do niej wracamy. Gorąco polecam tę pozycję i uważam, ze jest to świetna gra, aby zacząć grać z dziećmi. 🙂

Ania

W odpowiedzi na “3,2,1… Start!”

[…] W tej grze wcielamy się w dżdżownice i urządzany im wyścig do jedzenia po drugiej stronie ogródka. Rzucamy kością, żeby określić jak długi kawałek robaczka dodamy w danej turze, sprawiając że przód robaczka przesuwa się ku końcowi toru. Smaczku dodaje konstrukcja planszy, która sprawia, że przez większość czasu rozgrywki nie widzimy, w którym miejscu jest głowa naszej dżdżownicy. Widać jej ruch tylko w dwóch okienkach. Dodatkowo, przy każdym okienku możemy obstawić, który z konkurentów pojawi się jako pierwszy, a odgadnięcie skutkuje dodatkowym kawałkiem robaczka do dodania. Rozgrywka daje dużo radości i wzmaga rywalizację. Szczegółową recenzje tej gry znajdziecie tutaj. […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *