Spacer wśród drzew

Drzewa to nie tylko pełna paleta odcieni zieleni. Niektóre potrafią naprawdę zaskoczyć barwą i intensywnością koloru, który pochodzi z ich liści albo niezwykle bogatego ukwiecenia. Gra Arboretum Dana Cassara jest karcianką, w której stworzycie własny ogród dendrologiczny, składający się z alejek pięknych drzew. Drugą edycję gry z ilustracjami Beth Sobel wydało wydawnictwo Rebel. Zapraszamy na recenzję.

Co jest w pudełku?

80 kart drzew
Notesik do zliczania punktacji

Jak grać?

Dobrze potasujcie karty drzew. W zależności od ilości graczy, do talii trafi 6, 8 albo 10 gatunków drzew — po 8 kart każdy. Rozdajcie po 7 kart, a pozostałe połóżcie gdzieś na stole jako stos dobierania.

Tura gracza składa się z trzech kroków:

  • dobranie 2 kart,
  • zagranie 1 karty oraz
  • odrzucenie jednej karty.

Dobierać karty możecie z dowolnego miejsca. Ze stosu dobierania oraz z dowolnego stosu kart odrzuconych (zarówno swojego, jak i innych graczy). Gracie dopóki w stosie dobierania są jeszcze karty. Gdy te się skończą,  aktywny gracz kończy turę i gra się kończy.

Punkty

Po ukończeniu rozgrywki, każdemu graczowi pozostaje na ręce 7 kart. Zsumujcie wartości w ramach każdego gatunku. Kto ma większą wartość, ten otrzymuje punkty za alejki z takimi drzewami. Jeżeli nikt nie ma na ręce reprezentanta takiego gatunku, wszyscy mogą punktować. Wyjątkowo, jeżeli jeden z graczy ma kartę o wartości 8, a inny gracz ma kartę o wartości 1, karta o wartości 8 nie jest brana pod uwagę.

Przez alejkę będziemy rozumieć ciąg przylegających kart o rosnących wartościach, rozpoczynający się i kończący drzewem w tym samym gatunku. Punktujemy ją na podstawie drzew, jaka się na niej znajduje:

  • za każdą kartę należy się jeden punkt,
  • otrzymacie dodatkowy punkt za każde drzewo w alejce, jeśli składa się z drzew jednego gatunku i ma przynajmniej 4 karty długości,
  • dodatkowy punkt, jeżeli rozpoczyna się od drzewa o wartości 1,
  • Dodatkowe 2 punkty, jeżeli kończy się drzewem o wartośći 8.

Gracz z najwyższą sumaryczną liczbą punktów wygrywa.

Wrażenia

Gra Arboretum zawitała na rynek (zagraniczny) już 2015, a edycja, o której piszemy, i którą można kupić, jest jej odświeżoną wersją. Poza drzewami i oprawą graficzną nie zmieniło się nic. Trzeba przyznać, że ta naprawdę przyciąga uwagę. Rysunek jakarandy mimozolistnej na pudełku przyciągą uwagę i zachęca do zapoznania się z tym, co gra oferuje.

Zasady gry są dosyć proste, bo jedyne co robimy, to dobranie kart, zagranie jednej i odrzucienie innej. Co innego jeśli chodzi o przeprowadzenie rozgrywki, tu czeka na nas prawdziwe wyzwanie. Ciekawym rozwiązaniem jest to, że gracze, dobierając karty, mogą wziąć je ze stosów kart odrzuconych. Warto uważnie obserwować, czego pozbywają się inni gracze, bo jest spora szansa, że znajdzie się tam coś ciekawego dla nas. Z drugiej strony tego rozwiązania jest gracz, który odrzuca kartę. Musi on dobrze przemyśleć, żeby ta karta nie była dla kogoś zbyt dużą pomocą.

Kolejnym aspektem, który wymusza na nas zarówno planowanie naszych działań, jak i baczne przyglądanie się grze pozostałych graczy jest mechanika punktowania. Dostajemy punkty za te alejki w naszym ogrodzie, których drzewo/a mamy wciąż na ręce — do tego, musi to być najwyższa wartość pośród wszystkich uczestników rozgrywki.

Rysunki drzew są urzekające. Przyjemnym (choć pewnie również kosztownym) zabiegiem byłoby zróżnicowanie ilustracji — na przykład, żeby wielkość drzewa obrazowała wartość karty. Niemniej, brak takiego rozwiązanie niczego grze nie ujmuje.

Arboretum może zaciekawić już 9-latka, choć nawet dorosłemu zaznajomienie się z grą może zająć 2-3 rozgrywki, by pojąć jej mechanikę działania. Będzie to dla niego mikrolekcja z biologii, gdzie będzie mógł poznać 10 gatunków drzew i do tego takich, których raczej (w większości) na co dzień nie zobaczy.

Co do długości rozgrywki, to średnio spędzimy nad jedną partią około 30 minut. W zależności od temperamentu graczy, oczywiście. Przez to, że można pobierać karty ze stosów kart odrzuconych, stos dobierania nie jest wyczerpywany równomiernie. Skutkuje to tym, że rozgrywki mogą się trochę rozciągać w czasie. Jednak, raczej nie w nieskończoność.

Polecamy Arboretum jako grę familijną, która daje przestrzeń do myślenia i planowania posunięć. Owa przestrzeń, moim zdaniem, jest na tyle duża, że i wytrawni gracze znajdą przyjemność z rogrywki.

Gryf Uczy

Planowanie

 • • •

Dziekujemy wydawnictwu Rebel.pl za przekazanie egzemplarza gry do recenzji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *