Jaskinia dla dwojga

Kawerna: Jaskinia kontra Jaskinia jest szybką grą Uwe Rosenberga gatunku worker-placement, dedykowaną dla rozgrywek dwuosobowych. Jest ona znacznie uproszczoną wersją swojej starszej siostry: Kawerny — gry ekonomicznej o relatywnie dużym ciężarze, w której kierujecie rodziną krasnoludów zakładającą nowe siedlisko, jak można się domyślać, w trzewiach jakiejś góry.

Temat gry pozostał ten sam, choć w tej edycji zajmujemy się jedynie urządzaniem jaskini. Wykuwamy kolejne przestrzenie, żeby zorganizować w nich pomieszczenia. Te z kolei będą miały swoje funkcje, które możecie aktywować w miarę potrzeby. Każdy z graczy początkowo dysponuje dwiema akcjami do wykonania na rundę. Liczba ta będzie rosła z postępem gry, symulując powiększanie się Waszej krasnoludzkiej rodziny.

Dostępne akcje, które możecie wykonać w ramach swojej jednej tury znajdują się na kafelkach rozmieszczonych na planszetce pomiędzy Wami. Wybranie kafelka, co jest zaznaczane poprzez przesunięcie go na stronę gracza, skutkuje możliwością realizacji przedstawionych na nim akcji. Mogą to być: wykucie kolejnej przestrzeni w jaskini, urządzenie pomieszczenia, aktywacja pomieszczenia, postawienie ściany, zdobycie bądź wymiana zasobów. Same pomieszczenia dają przeważnie możliwości związane z zasobami.

Co do samych pomieszczeń, dobieracie je z ogólnodostępnej puli, która początkowo składa się z kilku kafelków. Kolejne pojawią się wraz z pogłębianiem jaskiń. Otóż, na odwrocie kafelków, które blokują przestrzenie na planszy gracza, nadrukowane są pomieszczenia. Trafiają one do wspólnej puli po usunięciu z planszy.

Rozgrywka odbywa się na przestrzeni 7 rund, w czasie których gracze naprzemiennie wykonują akcje. W chwili zakończenia ostatniej rundy podliczane są punkty. Możecie je zdobyć za pomieszczenia, które udało Wam się urządzić oraz zgromadzone złoto.

Wrażenia

Muszę przyznać, że lubimy gry dedykowane dla dwóch graczy. Z tytułami, w które można zagrać w więcej osób, jest zazwyczaj tak, że grając we dwoje, choć jak najbardziej nie ma problemu, czegoś brakuje, a najczęściej jest to element chaosu, który wprowadzają pozostali gracze. W grach dwuosobowych tego problemu nie ma. Tak właśnie jest z Kawerną: Jaskinia kontra Jaskinia — można zobaczyć cały potencjał gry, mając tylko jednego towarzysza do rozgrywki.

Zbiór kafelków jest skończony i niestety w każdej partii zobaczymy dokładnie taki sam zestaw (chyba że któryś z graczy nie odkryje wszystkich komnat). Ten aspekt ma wpływ na regrywalność, ale jest łagodzony przez mechanikę odkrywania kafelków z planszetek graczy. Sekwencja odkrywania, jest losowa, więc i zbiór dostępnych pomieszczeń będzie rósł trochę inaczej w każdej rozgrywce. To samo dotyczy kafelków z akcjami pomiędzy graczami — te same kafelki, a inaczej będzie wyglądała dostępność, choć tu kombinacji jest o wiele mniej.

Kawerna jest grą ekonomiczną. Budujemy pomieszczenia, żeby mieć jeszcze więcej zasobów, żeby mieć jeszcze więcej (dających więcej punktów) pomieszczeń, itd. Naszym celem jest więc tak zarządzać zasobami, żebyśmy mogli urządzać komnaty (co przynosi punkty) i żeby wytwarzać złoto (które również daje punkty). Żeby nie było za łatwo, każde pomieszczenie opatrzone jest warunkiem, co do usytuowania ścian naokoło niego, co trochę utrudnia realizację obranej strategii.

Ustalona z góry liczba rund daje efekt krótkiej kołderki. Dopiero gdy poznamy już trochę grę, będziemy wiedzieli co zrobić, żeby jak najlepiej wykorzystać dane nam 7 rund. Prawdopodobnie i tak nie uda się skończyć wszystkiego, co byśmy chcieli, ale taki urok tego typu gier.

Pokrótce, Kawerna: Jaskinia kontra Jaskinia, jest przyjemną, lekką grą typu worker-placement dwojga graczy. Definitywnie jest to dobra pozycja dla tych, którzy lubią gatunek i często grają tylko we dwoje.

 • • •

Dziękujemy wydawnictwu Lacerta za przekazanie egzemplarza gry do recenzji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *