Pojedynek nad Tamizą

Londyn Martina Wallace’a, która niedawno ukazała się również w Polsce, jest już drugą edycją gry o tej samej nazwie, wydaną przez FoxGames. Jej historia sięga 2010 roku i wydaje się, że przez te 10 lat, nie straciła swojego uroku, a nawet zbiera lepsze oceny. Modyfikacji względem pierwowzoru jest wprawdzie niewiele, ale wystarczyły, by gracze cenili ją bardziej. Zobaczmy zatem co się kryje w eleganckim pudełku, na którym zobaczycie szkic katedry św. Pawła.

Co jest w pudełku?

Jak grać?

W grze Londyn dążycie do tego, aby na jej końcu mieć jak największy prestiż. Osiągacie to dwojako: poprzez karty miasta oraz karty dzielnic. Pierwsze reprezentują budynki, usprawnienia miejskie, gildie albo przedsiębiorstwa. Drugie natomiast to dzielnice Londynu, w których nabywacie kawałek ziemi. Mechaniki tych typów kart, jak pewnie się domyślacie są zupełnie różne.

Przygotowania

Na początku gry, każdy gracz otrzymuje £5 oraz 6 kart miasta. Planszę rozkładamy na środku, a na niej pionki obrazujące poziom prestiżu zdobywany w trakcie gry. Poza tym, znajdują się na niej pola, na których będziecie odkładać karty będące częścią zapłaty za zagranie karty.

Tworzycie stos dobierania kart miasta układając na sobie przetasowane karty A, B oraz C. Obok planszy znajdzie się stos kart dzielnic, przy którym będą zawsze trzy odkryte do kupienia.

Przebieg rozgrywki

Tura gracza jest prosta — polega na dobraniu karty ze stosu bądź planszy i wykonanie jednej z czterech akcji. Możecie zagrać kartę na stół, na jeden ze stosów, lub stworzyć nowy; uruchomić miasto; kupić dzielnicę albo dobrać trzy karty.

Uruchomienie miasta polega rozpatrzeniu efektu każdej z odkrytych kart na stosach przed graczem. Efekty mogą być różne, lecz przeważnie będą to pieniądze, punkty prestiżu, dodanie albo zabranie ubóstwa. Większość kart ma działanie jednorazowe, więc po pierwszym użyciu odwracane są na drugą stronę. Uruchamiane jest również karta dzielnicy znajdująca się na szczycie stosu kart dzielnic, które gracz zakupił do tej pory.

Z aktywacją miasta wiąże się jednak pewien problem. Za każdy stos kart miasta oraz każdą na ręce, otrzymamy jeden punkt ubóstwa. Te z kolei, jeżeli nie pozbędziemy się ich do końca rozgrywki, przyniosą karę w postaci ujemnych punktów prestiżu.

Dzielnice są dość drogie, ale dają graczowi zyski w różnych momentach. Przede wszystkim rozpatrywany jest efekt w momencie zakupu. Niektóre z nich mają również efekty, które będą działały w trakcie rozgrywki, dopóki karta dzielnicy będzie znajdowała się na wierzchu. Trzecią opcją jest działanie aktywowana wraz z uruchomieniem miasta.

Koniec gry przychodzi wraz z wyczerpaniem się talii kart miasta. Wtedy, gracze rozgrywają jeszcze po jednej turze, po czym podliczają punkty.

Wrażenia

Londyn jest grą karcianą, w której rozbudowujecie swoje dzielnice miasta, żeby ostatecznie zdobyć jak największą ilość prestiżu. Dróg do zwycięstwa wydaje się być wiele, bo to od gracza będzie zależeć jaką strategię obierze, żeby zapewnić go jak najwięcej.

Mechanizmy

Jest to tableau building, czyli zagrywamy karty do swojego obszaru gry, żeby korzystać z akcji, które oferują. Mamy tu dwa ciekawe twisty. Jednym jest układanie stosów kart, w których tylko wierzchnia jest dostępna dla gracza. Łączy się to silnie z mechanizmem ubóstwa, o którym za chwilę. Drugim — ulotność silniczka, który budujemy. Większość kart przyniesie korzyści (i straty) tylko przy jednym uruchomieniu miasta. Skutkiem tego jest duża dynamika naszego obszaru gry. Dzięki temu zwinnie możemy zmieniać strategię w zależności od potrzeb. Dodatkowo, zapobiega kumulacji silnych kart u jednego gracza, któremu akurat dopisze szczęście. Co ciekawe, prestiż użytych kart nie jest anulowany — liczone są wszystkie karty wystawione przez gracza.

Ubóstwo

Ubóstwo jest mechanizmem, który służy jako inhibitor rozwoju silniczka i kumulowania ich na ręce. Za każdą taką kartę, po uruchomieniu miasta, otrzymujemy punkt ubóstwa. Te z kolei przekładają się na punkty ujemne przyznawane na koniec gry. Jest to również kolejny aspekt o który musimy się troszczyć. W swoich planach trzeba również ująć wykorzystanie kart, które niwelują powstałe ubóstwo. Ja można się domyśleć, nie przynoszą one raczej większych korzyści w innych dziedzinach.

Zbliżając się do sedna gry, polega ona właśnie na balansowaniu pomiędzy zdobywaniem prestiżu (zarówno tego rozliczanego w trakcie gry, jak i tego, który dodamy dopiero na jej końcu), zdobywaniem pieniędzy (a po co właściwie one za chwilę) oraz walką z ubóstwem. Wymaga to trochę szczęścia, jak to przy grach, gdzie dobieramy w ciemno karty bywa.

Losowość

Aspekt losowy gry, autor zmniejszył wprowadzając mechanikę draftu kart. Z jednej strony, gracze zagrywając kartę, muszą odłożyć inną kartę w danym kolorze na wyznaczone miejsca na planszy. Z drugiej, dobierając kartę, mogą zdecydować, czy chcemy wziąć taką odkrytą kartę, czy ryzykujemy dociąganie z zakrytego stosu. Często się zdarza, że to co akurat innym nie odpowiada (albo odpowiadało, ale nie mieli nic innego do oddania), dla nas może okazać się bardzo przydatne.

Dzielnice

Tematem, który wydaje się być trochę z boku, choć niemniej nie jest oderwany od mechaniki gry, są dzielnice. Jest to chyba główny powód gromadzenia pieniędzy. Rzadziej wydamy je płacąc za zagranie kart. W poprzedniej wersji gry, plansza była rozszerzona o mapkę Londynu, na której były rozrysowane i to tam się je zajmowało. Przejście na karty dzielnic wydaje mi się dobrym rozwiązaniem. Ten aspekt nie jest aż tak istotny, żeby konieczne było rozszerzanie planszy. Trochę nienaturalnym (może raczej trudnym do wytłumaczenia) rozwiązaniem jest to, że korzystamy z możliwości tylko ostatnio kupionej dzielnicy. Stare już nie dają żadnych efektów. Jest to jak najbardziej to powtórzenie mechaniki ze stosami użytej w przypadku kart i daje podobne zalety. Tylko fabularnie nie wydaje się to mieć sens.

Wygląd

Z wizualnej strony patrząc na Londyn, od pudełka zaczynając, a kończąc na obrazkach na kartach, wszystko wygląda pięknie. Na kartach dzielnic znajdziecie charakterystyczne budynki z danego rejonu. Karty miasta również zawierają głównie ilustracje budowli, choć znajdą się również inne, jak na przykład profesje. Grafiki na planszy mają dość elegancki charakter — są proste i klarowne.

Podsumowanie

Londyn działa dobrze już od dwóch graczy. Nie mieliśmy wrażenia, jakby czegoś brakowało. W takim składzie rozgrywka zajmie do około godziny. Każdy kolejny towarzysz nieco ją wydłuża. Najlepiej grało nam się we dwoje i we troje, niemniej we czworo również nie narzekaliśmy. Warto jednak zwrócić uwagę, na brak interakcji pomiędzy graczami. No, może nie tyle brak, co minimalną interakcję w postaci draftu kart zarówno miasta, jak i dzielnic.

Polecamy grę Londyn, jako średniej ciężkości ekonomiczną grę karcianą dla nieco już obytych graczy.

Gryf uczy

PlanowanieStrategiczne myślenie

 • • •

Dziękujemy wydawnictwu Fox Games za przekazanie egzemplarza gry do recenzji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *