Międzyplanetarny wyścig

Przestrzeń kosmiczna kryje w sobie nieskończoną ilość niespodzianek i miejsc, o których nie mamy pojęcia. Dziś chcemy Wam przybliżyć projekt autorski, który uchyla rąbek tajemnicy i pokazuje nam to, co niezwykłe w kosmosie. Mowa o grze, która co prawda nie została jeszcze wydana, lecz dzięki autorom mogliśmy przetestować egzemplarz pierwotny i przekazać Wam informacje, o czym jest i jakie są nasze pierwsze wrażenia z rozgrywek. Zapraszam do zapoznania się z Odyseją od fundacji Lupo Art Games. Twórcami gry są Adam Kałuża oraz Przemysław Dmytruszyński. Za oprawę graficzną odpowiedzialna jest Alicja Kocurek. Zapraszam na recenzję.

Co znajdziemy w pudełku?

Karty Planet i ich Widoki
Więcej kart Planet i ich Widoków
Kosmiczne rakiety
Pulpity sterownicze i wskaźniki Gwiezdnego Pyłu
Karty Paskudnych Chwytów, znacznik Kwarantanny, kość
Próbki

Rozgrywka

W grze Odyseja wcielamy się w Kadetów, którzy przygotowywani są do niezwykłej misji, jaką jest wieloetapowa podróż międzyplanetarna. Musimy się dobrze zapoznać z naszym zadaniem, bo to od nas będzie zależeć powodzenie tego przedsięwzięcia. Celem głównej misji będzie zebranie 5 próbek badawczych i powrót z nimi na naszą stację. Gra dysponuje 3 wariantami rozgrywki. Przypatrzmy się im bardziej.

Poziom Nowicjusz – Galaktyka Tri-Trap

W tym wariancie mamy do dyspozycji 9 losowo wybranych planet oraz 9 Widoków, będących wycinkami pełnego obrazu każdej z tych planet.

Układ planet oraz Widoków należy rozmieścić na planie kwadratu 3×3. Zalecane jest by Widoki zostały dobrze przetasowanie przed rozłożeniem. Na każdej planecie badawczej (4 planety narożne oraz środkowa) należy rozmieścić próbki badawcze w liczbie o jeden większą niż jest graczy. Każdy z uczestników będzie podróżował swoją rakietą do wybranego przez siebie miejsca.

Poruszając się między planetami musimy pamiętać o ważnej zasadzie, jaką jest zakaz powrotu na planetę, z której się bezpośrednio przyleciało. Aby móc przelecieć na nowe miejsce, będziemy korzystać z Widoków umieszczonych koło układu planet. Odkrywając wybrany przez nas żeton Widoku sprawdzamy, z jakiej planety pochodzi urywek obrazu i czy sąsiaduje ona w linii prostej z planetą na jakiej obecnie przebywamy. Jeśli tak, przelatujemy na nią i odkrywamy kolejny Widok. Jeśli nie, nasza tura kończy się i kolejny Kadet zaczyna swój lot. Wszystkie Widoki muszą zostać z powrotem zakryte po każdym ruchu gracza.

Kiedy dolecimy na planetę, na której znajduje się próbka i nie ma tam znacznika Kwarantanny, możemy ją pobrać. Warunkiem jest nieposiadanie danego koloru próbki w swoich zasobach. Kiedy Kadet pobiera próbkę z planety, od razu następuje tam Kwarantanna (znacznik jest tam przenoszony). Zdobycie próbki jest jednoznaczne z zakończeniem obecnej tury gracza.

Koniec gry następuje, kiedy któryś z Kadetów zgromadzi 5 różnych próbek badawczych.

Poziom Kapitan – Galaktyka Quad-Ruple

W tym wariancie poziom trudności zwiększa się, poprzez zwiększenie ilości planet w układzie. Rozkładamy 17 planet na planie kwadratu 4×4 plus jedna planeta na środku. Jest ona dosyć istotna, gdyż można do niej dolecieć z sąsiednich planet po skosie.

Aby ułatwić sobie, bądź utrudnić rozgrywkę przeciwnikom, możemy zastosować tzw. Paskudne Chwyty. W tym momencie, do gry dodajemy 3 spośród 6 żetonów z ikonkami, które dają dodatkowe akcje oraz Uniwersalny Pulpit Sterowniczy dla każdego gracza. By móc skorzystać z Paskudnych Chwytów, będziemy musieli nazbierać do 3 jednostek Gwiezdnego Pyłu, gdyż każda z akcji ma swoją cenę.

Rozgrywka również kończy się wraz z zebraniem 5. próbki badawczej przez jednego z graczy.

Wyścigi międzyplanetarne

Przenieśmy się teraz do innej galaktyki, gdzie weźmiemy udział w wyścigu. Planety należy ułożyć na kształt pętli. Każda z rakiet startuje z planety będącej Startem i Metą jednocześnie. Aktywny gracz rzuca kostką, a następnie wszyscy gracze starają się jak najszybciej wskazać na żetonach widoków, na jakiej planecie stanęłaby rakieta aktywnego gracza, po przesunięciu się o liczbę oczek widoczną na kostce. Gracz, który zrobi to pierwszy, przesuwa swoją rakietę o właśnie tyle planet. Liczba okrążeń jest dowolna, zależy od uzgodnienia między graczami.

Podstawy nawigacji międzyplanetarnej

Trzecia opcja polega na odkrywaniu kolejnych planet ze wspólnego stosu i tworzeniu historii tak, by każda kolejna odsłonięta planeta nawiązywała do poprzedniej. Po każdym odsłonięciu karty z planetą, gracz wplata ją w historię, kładzie na stosie odkrytych kart i pobiera próbkę. Pozostali gracze próbują cały czas zapamiętać opowiedziane historie.

Kiedy stos się wyczerpie, następuje druga faza. Nowo powstały stos z odkrytymi kartami jest odwracany, a pierwsza karta, ta od której rozpoczyna się opowieść, odkryta. Aktywny gracz próbuje przypomnieć sobie jaka planeta zostanie odsłonięta jako kolejna, oczywiście bazując na całej opowieści stworzonej przez wszystkich graczy. Jeśli to się uda, otrzymuje on kolejną próbkę. Jeśli nie, oddaje próbkę graczowi, który stwierdził błąd. Po wyczerpaniu stosu osoba z największą liczbą próbek zostaje zwycięzcą.

Wrażenia

Jako że gra Odyseja nie została jeszcze wydana, otrzymaliśmy do zrecenzowania wersję testową, która zawarta jest na zdjęciach i naszych wrażeniach. Prawdopodobnie, po ufundowaniu się gry, nastąpią zmiany w wyglądzie poszczególnych komponentów.

Pierwsze, co warto zaznaczyć, to informacja iż jest to projekt autorski, w pełni stworzony przez nowopowstałą fundację Lupo Art oraz polską ilustratorkę Alicję Kocurek. Bardzo lubimy takie inicjatywy i chcemy je wspierać, bo kryją się w nich naprawdę świetne pomysły.

Skupmy się teraz na samej grze. Otwierając blaszane pudełko Odysei, naszym oczom ukazały się przepięknie ilustrowane karty planet. Ilość elementów, szczegółów i obrazów robi duże wrażenie. Każda z planet to tak naprawdę zupełnie inny świat, stworzony wokół jednego tematu, zagadnienia lub opowieści. Przeglądając karty od razu nasuwają się nam skojarzenia z kulturą, literaturą, filmem lub konkretnie z danym tematem. Kompozycja barw i kolorów jest przepiękna. Ogólnie rzecz biorąc grafika jest całym sercem gry. Duże brawa dla ilustratorki, widać w tym dużo poświęconego czasu i energii.

Przejdźmy teraz do mechaniki. Kiedy jeszcze nie mieliśmy egzemplarza recenzenckiego czytaliśmy, że Odyseja to gra z kategorii familijnych. Będzie stanowić dobrą rozrywkę zarówno dla młodszych, jak i starszych graczy. Pod takim kątem też staraliśmy się ocenić grę. I wiecie co? Odyseja wypadła bardzo dobrze. Trening pamięci dla naszego umysłu, jaki serwuje nam ten tytuł to mało powiedziane. Ćwiczymy tu zarówno pamięć fotograficzną, jak i zapamiętywanie położenia na zasadzie skojarzeń. Musimy dobrze zapoznać się z kartami planet i nawiązaniami tematycznymi, by móc szybko odnaleźć ich fragmenty na mniejszych kafelkach — tu pojawia się ćwiczenie spostrzegawczości. Poprzez odkrywanie widoków staramy się ułożyć w głowie ścieżkę prowadzącą nas do obranych celów. Nie jest to z początku proste, widząc dany obraz jedynie przez chwilę. Mało tego, oprócz zapisania w głowie naszych odkrytych kafelków, musimy korzystać z podpowiedzi innych graczy, którzy odkrywają, co znajduje się w innym miejscu. Do tego dochodzi budowanie strategii, jak tu dotrzeć do naszych upragnionych próbek lub jej zmiana, kiedy to inny z graczy dotrze tam pierwszy i położy znacznik Kwarantanny.

W grze zawarte zostały 3 warianty gry, a główny jest podzielony na ten dla początkujących i zaawansowanych Kadetów. Jest to dobre rozwiązanie, żeby nie zniechęcić niewprawionych jeszcze do końca graczy. Drugim wariantem jest Wyścig, który na pewno znajdzie swoich wielbicieli wśród osób lubiących szybkie i mocno rywalizacyjne rozgrywki. Natomiast trzecia opcja, to tak naprawdę tworzenie historii, jak np. w „Dawno dawno temu”, z tą różnicą, że cała opowieść musi zostać potem odtworzona z pamięci i należy podać prawidłową kolejność wydarzeń. Świetna opcja dla grania z dziećmi, szczególnie z tymi mniejszymi. Słuchanie tworzonej historii bardzo przyciąga ich uwagę, a tym samym pobudza ich do kreatywnego i abstrakcyjnego myślenia.

W każdy wariant zagramy od 2 do 4 osób. A poszczególne z nich zajmą nam od 20-45 minut. Regrywalność jest według nas spora poprzez coraz to inny układ planet oraz widoków. Jeśli chodzi o wiek graczy to już 5-letnie dziecko bawiło się w opowiadanie historii oraz zgadywanie położenia planet w wariancie dla początkujących.

Nasze wrażenia co do Odysei są bardzo pozytywne. Lubimy tego typu gry z piękną grafiką, gdzie trzeba ćwiczyć pamięć, a jeśli jest tam możliwość do pobudzenia własnej wyobraźni to tym bardziej! 🙂

Gryf Uczy

Ćwiczenie pamięci Spostrzegawczość Wyobraźnia

* * *

Dziękujemy Lupo Art Games za przekazanie egzemplarza gry do recenzji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *