Krawiecki design

Już od jakiegoś czasu, gra Patchwork Uwe Rosenberga, zarówno w oryginale, jak i odmianie Express wraca na nasz stół dając wiele przyjemności z rozgrywki. Doczekaliśmy się gry, która jest na przecięciu jednej z naszych ulubionych mechanik — Roll&Write — oraz układania kocyka z różnokształtnych elementów. Mowa o Patchwork Doodle tego samego autora, na recenzję którego zapraszamy. Kolejną grę z serii wydaje w Polsce wydawnictwo Lacerta.

Co jest w pudełku?

Karty skrawków
Karty startowe
Kostka
Pionek
Notesik i kredki

Jak grać?

Każdemu graczowi dajcie arkusz do gry oraz kartę startową. Karty skrawków potasujcie i utwórzcie zeń stos dobierania, kładąc 8 z nich naokoło. Pionek symbolizujący aktualną kartę połóżcie pomiędzy dwiema dowolnymi kartami.

Zanim rozpoczniecie grę, niech każdy gracz narysuje w dowolnym miejscu swojego kocyka figurę, która widnieje na karcie startowej, zgodnie z zasadami rysowania skrawków, o których za chwilę.

Aktywny gracz, na początku swojej tury, rzuca kostką, aby określić, o ile kart wprzód ma się poruszyć pionek. Ta, na której spocznie zawiera skrawek, który wszyscy gracze wrysowują, jeżeli są w stanie, w swój kocyk. Karta jest usuwana i następny gracz rozpoczyna kolejną turę.

Rysowany skrawek musi mieścić się w siatce, którą widzimy na arkuszu gracza oraz nie może zachodzić na inny skrawek. Można go jednak dowolnie obracać albo użyć jego odbicie lustrzane.

Runda kończy się po rozegraniu 6 tur, czyli wtedy, gdy naokoło stosu dobierania pozostaną tylko 2 karty skrawków. Następuje wtedy częściowe podliczenie punktacji. Tor skrawków jest uzupełniany o dodatkowe 6 kart, a gra kontynuowana.

Punkty liczycie następująco. Wybieracie jeden ciągły (bez dziur) prostokątny (patrząc wzdłuż linii siatki) obszar swojego kocyka. Obliczacie pole największego kwadratu, jakim jesteście w stanie go wypełnić. Jeżeli, odjąwszy ów kwadrat, pozostają jeszcze jakieś pola w tym obszarze to dodajecie liczbę kolumn (albo wierszy) do wcześniej uzyskanego wyniku.

Gra kończy się po trzeciej rundzie. Punkty z 3 częściowych podliczeń sumuje się, a od otrzymanego wyniku odejmuje ilość niezapełnionych kwadratów kocyka. Gracz z największą liczbą punktów wygrywa.

Dostępne są również 4 udogodnienia — do jednorazowego użytku w ciągu całej gry każde:

  • zamiast skrawka wskazanego przez pionek, możecie wziąć ten leżący o jedno miejsce dalej lub bliżej,
  • możecie jednym cięciem przeciąć skrawek (wzdłuż linii siatki),
  • zarysowujecie dowolny pusty kwadrat w swoim kocu,
  • dowolne z powyższych udogodnień możecie wykonać jeszcze raz.

Wykorzystać je można w dowolnym momencie tury.

Wrażenia

W przeciwieństwie do poprzednich edycji Patchworka, wynikiem rozgrywki nie jest kocyk — jest jego projekt. Przygotowując się do niełatwego zadania uszycia arcydzieła, siadacie do deski kreślarskiej i planujecie, jak rozmieścicie skrawki. Myślałem z początku, że brak namacalnych elementów gry, które przyjemnie zazębiało się na planszetkach, będzie mi doskwierał, ale, jednak, tak się nie stało.

W Patchworku Doodle zrezygnowano z waluty w postaci guzików i z jako takiego kupowania skrawków. Każdy gracz musi narysować taki sam zestaw skrawków w ciągu całej gry. Wyjątkiem jest użycie udogodnienia, ale to się zdarza co najwyżej dwa razy u każdego gracza. Karty startowe zapewniają, że kocyki zaprojektowane w ramach gry nie są nazbyt do siebie podobne.

Z tym faktem powiązana jest również zupełna zmiana punktowania. Punktowany jest stabilny postęp w zapełnianiu deski kreślarskiej w sposób spójny — nie pozostawiając dziur. W każdej z trzech punktacji trzeba wybrać, który prostokąt zawiera największy kwadrat, bo to za niego będzie najwięcej punktów. Optymalnie byłoby, aby w każdym momencie, projekt był spójny i jak najbardziej zbliżony do kwadratu, ale ze względu na losowość jest to trudne do osiągnięcia.

Skoro już o losowości mowa, to jest ona raczej źródłem regrywalności, niż bolączką, bo trudno powiedzieć, że któryś gracz będzie przez nią poszkodowany. O tym, czy dana sekwencja skrawków będzie nam pasować, zadecyduje wypadkowa karty początkowej i wyborów, jakie dokonywaliśmy do danej chwili. (wszyscy gracze mają tę samą sekwencję do narysowania) Jednak, jest to definitywnie aspekt, który buduje tę grę, ponieważ głównym wysiłkiem i źródłem satysfakcji zarazem, jest rozwiązanie problemu: gdzie to położyć, żeby nie narobić sobie kłopotu na przyszłość. (i mieć spójny kwadrat przy podliczaniu punków 😉 )

Rysowanie jest super. 🙂 Prawdopodobnie nie wszyscy przyklasną mi w zgodzie, jednak, będąc totalnym beztalenciem w dziedzinie, muszę stwierdzić, że jest w tym coś relaksującego i dającego dodatkową satysfakcję. Jest to jednak trochę bardziej wymagające dla posiadaczy gorzej wykształconej wyobraźni przestrzennej. Dużo łatwiej jest wziąć kartonik do ręki i obracać nim na wszystkie strony, niż wyobrazić sobie, że to robimy.

Co jeszcze jest znamienne dla nowej odsłony Patchworka, to możliwość zagrania w większym gronie. Do tej pory, była to gra dla dwojga. Teraz może zagrać więcej osób. Ograniczeniem jest głównie ilość kart startowych (10) i arkuszy graczy (80) w notesiku, choć są to problemy raczej do obejścia.

Nad grą spędzimy około 30 minut. Możemy do niej zaprosić dzieci, ale wydaje mi minimalny wiek jaki określił wydawca nie jest zawyżony. Więc, w większości przypadków będzie to 8 lat, ale zachęcam do podejmowania prób już wcześniej. Wyobraźnia przestrzenna jest przydatną cechą i warto ją ćwiczyć.

Podsumowując, gra Patchwork Doodle jest przeniesieniem znanych nam dotąd Patchworków na mechanikę roll and write. Jest szybka, lekko wymagająca i relaksująca. Będzie to przyjemnie spędzone pół godziny zarówno w gronie rodzinnym, jak i bardziej doświadczonych graczy.

Gryf Uczy


Myślenie przestrzenneKreatywność

 • • •

Dziękujemy wydawnictwu Lacerta za przekazanie egzemplarza gry do recenzji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *