W odległej galaktyce

Brzdęk!: Nie drażnij smoka jest jedną z naszych ulubionych gier przygodowych. Jest również u nas na czele w kategorii gier z budowaniem talii. Zarówno przez klimat, jak i przyjemną mechanikę, spotykała się entuzjazmem każdego zespołu z jakim w nią graliśmy. Z tych właśnie powodów, z niecierpliwością czekaliśmy na jej reimplementację, a właściwie zmianę wystroju z paroma nowinkami w rozgrywce. Brzdęk! W! Kosmosie!: Raban w próżni jest kosmiczną wersją wyżej wspomnianej gry. Czy dalece różni się od poprzedniczki? Czy jest równie wciągająca? Zobaczmy.

Co jest w pudełku?

Stałe części planszy

3 dwustronne moduły

Pionki, kostki Brzdęk i kości danych graczy

Kryształy mocy, żetony kredytów, planszetka marketu i towary

Żetony sekretów, kapsuł ratunkowych, dostępu do modułu dowodzenia i artefaktów

Pionek Eradikatusa, kosmiczna sakwa, neutralne kostki Brzdęk i kostki najemników

Talia przygody, karty rezerwy (w tym dwustronny stały wróg)

Karty talii startowych

Rozgrywka

Rozkładamy planszę, wybierając strony i kolejność modułów. Na niej kładziemy artefakty, sekrety, kapsuły ratunkowe. Czerwone kostki łowców nagród, figurkę Eradikatusa i znacznik blokady na torze gniewu bossa. Towary kładziemy na planszetce marketu. Przygotowujemy również karty rezerwy oraz talię przygody.

Każdy gracz otrzymuje pionka, kości danych oraz kostki Brzdęk w swoim kolorze i oczywiście talię startową, w której znajdzie: 2 potknięcia, dostęp, unik i 6 razy hakowanie. Pierwszy gracz dodaje 3 kostki do obszaru Brzdęk. Kolejny — 2, następny — 1, a czwartemu się upiekło — nic nie kładzie.

W swojej turze, zagrywacie wszystkie 5 kart z ręki w dowolnej kolejności i wykonujecie zapisane na nich akcje. Ponad to, większość kart dodaje Wam punkty w 3 rodzajach zasobów: sprawności, mieczach i butach. Wartości zgromadzone w ramach jednej tury, przepadają w chwili jej zakończenia, więc warto wydać wszystko.

Sprawność posłuży Wam do nabywania nowych kart z puli kart przygody. Buty, tym razem bez niespodzianek, pozwalają się poruszać po statku. Jeden but to jedno przejście pomiędzy pomieszczeniami, chyba że korytarz oznaczony jest znakiem butów, wtedy trzeba wydać dodatkowy punkt ruchu. Miecze wykorzystuje się do zwalczania wrogów, którzy pojawiają się w puli kart przygody. Niektóre przejścia oznaczone są symbolem potwora. Żeby nie stracić punktu życia w takim, możemy użyć miecza.

Na ścieżkach, poza symbolem butów i potwora, spotkacie jeszcze oznaczenie kłódki oraz ludzika przekraczającego pole. Aby pokonać pierwsze, potrzebujecie klucza z marketu. Drugie zaś przysporzy trochę więcej problemu, ponieważ jest to symbol ochrony modułu dowodzenia. Aby tam się dostać potrzebujecie umieścić dwie ze swoich kości danych, w portach w różnych modułach statku.

W obszarze Brzdęk kumulują się kostki graczy, którzy narobili hałasu w ten, czy inny sposób. Do czasu jak trafią do kosmicznej sakwy, można korzystać z efektów ich usuwania. W momencie, gdy do puli kart przygody dokładana jest karta z wizerunkiem Eradikatusa, wszystkie zgromadzone tam kostki wędrują do woreczka, a z niego wyciągane są kolejne kości. Jeżeli w ten sposób wydobyta zostanie kostka któregoś z graczy, wędruje jako obrażenie na jego pole zdrowia. Na szczęście, początkowo znajduje się tam również 24 neutralnych znaczników.

Celem gry jest zrabowanie jednego z artefaktów znajdujących się w module dowodzenia. Zdobywszy takowy, nie możemy wziąć ich więcej — zostaje nam uciekać. Wystarczy dotrzeć do modułu Doku Przeładunkowego, aby ukończyć grę z sukcesem. Tym, którzy odlecą kapsułą ratunkową czeka 20 dodatkowych punktów.

Gra kończy się w momencie, gdy wszyscy gracze albo już odlecieli albo stracili przytomność.

Wrażenia

Brzdęk!: Raban w Próżni jest świetną grą przygodową, w której wcielamy się w śmiałków, którzy próbują wykraść skarby zgromadzone przez groźnego tyrana Eradikatusa. Zakradłszy się na jego statek, przemierzają jego komnaty zdobywając sprzymierzeńców i sprzęt niezbędny do wykonania misji. Niektóre czynności jednak powodują hałas reprezentowany przez tytułowe brzdęki. Im go więcej, tym większe szanse, że ściągniemy na siebie zainteresowania hegemona, co jest raczej niepożądane.

Rozgrywka opiera się na budowaniu talii (deck building). Dzięki temu mechanizmowi zdobywamy karty przygody, które generują trzy rodzaje zasobów, które potrzebne są nam do: pokonywania wrogów, poruszania się pomiędzy pomieszczeniami i oczywiście kupowania kolejnych kart. W taki sposób, nasza talia się powiększa, a postać, którą kierujemy, przybliża się do realizacji celu.

Żeby nie było zbyt prosto, dostęp do sekcji dowodzenia statkiem jest zabezpieczony i musimy odwiedzić dwie kolejne jego sekcje, żeby móc się tam dostać, by ukraść cenny artefakt. Dodatkowo, gra hamuje nasze poczynania przez strzeżone albo zamknięte korytarze oraz punkty kontrolne. Przydatne mogą być różne akcesoria z marketu, które sprawią, że poruszanie się po statku staje się łatwiejsze, ale, żeby je zdobyć, trzeba zgromadzić znaczną (przynajmniej w początkowej fazie gry) kwotę.

W Brzdęku trzeba pilnować pozostałych graczy. Dotarcie do kapsuł ratunkowych jako pierwszy gracz, wcale nie oznacza, że rozgrywkę wygrywamy. Może się okazać, a niejednokrotnie tak nam się zdarzyło, że gracze którzy uciekli później wygrywali grę, ponieważ w czasie, gdy pierwszy gracz opuścił już statek, oni dalej się panoszyli zbierając punkty. Jest to jednak obarczone ryzykiem, im dalej w grze, tym większa furia Eradikatusa, który będzie dotkliwie karał tych, co wciąż są na statku, a narobili dużo hałasu. Z postępem gry, szansa, że to właśnie ich kości zostaną wyciągnięte z kosmicznej sakwy, jest coraz większa.

Mechanizm karania za Brzdęki nie jest jednak sprawiedliwy, ponieważ polega na dociąganiu kostek z nieprzezroczystego worka, co oznacza losowość. Fakt, że początkowo będą w większości wyciągane neutralne czarne kostki, ale, choć szansa jest większa, nie ma gwarancji, że gracz, który narobił największego rabanu, zostanie adekwatnie ukarany zanim opuści statek.

Kosmiczny klimat został osiągnięty dzięki zabawnym nawiązaniom do innych produkcji z gatunku gwiezdnej (i nie tylko) fantastyki, jak na przykład: Gwiezdnych Wojen, Łowcy Androidów albo 5. Elementu. Kryją się one głównie na kartach i w ich opisach, ale nie tylko. Na szczycie toru wściekłości Eradikatusa znajdziemy szkocką kratę, która, podejrzewam, jest nawiązaniem do Kosmicznych Jaj, co dobrze wpisuje się w humorystyczny charakter tych nawiązań.

Mimo, że gra się de facto samemu, to przy stole nie było to dokuczliwe, ponieważ gra dostarcza wiele zabawy. Czteroosobowe partie trwały jednak w okolicach 3 godzin, więc trzeba się uzbroić zapas czasu, gdy planujemy zabawę w szerszym gronie.

W porównaniu do pierwszego Brzdęka, różnice są głównie kosmetyczne. Zasadniczymi zmianami są:

  • konieczność odblokowania strefy dowodzenia, gdzie znajdziemy artefakty, będące celem naszej wizyty na statku, przed wkroczeniem nań;
  • gracz, który ukończył grę, zamiast spaceru po 4-polowym torze, prowadzącym ostatecznie do utraty przytomności wszystkich pozostałych graczy, w ramach swojej tury, wyciąga 4 kostki z sakwy i rozpatruje je identycznie jak w przypadku furii Eradikatusa;
  • gracze, którzy dotrą cało do kapsuł ratunkowych (czyli de facto ukończą swój złodziejski wypad) otrzymują dodatkowe punkty;
  • na niektórych kartach znajdziecie frakcję — te należące do tej samej, dobrze grają ze sobą, więc pożądane może być skupienie swojej talii na jednej z nich.

Jeszcze jedną rzeczą, którą odróżnia Brzdęka! W! Kosmosie! od poprzedniczki, jest modularna plansza. Trzy z jej dwustronnych modułów można swobodnie zamieniać miejscami, przez co różnica w przebiegu kolejnych rozgrywek może być znacząca. Warto również zauważyć, że poziom rozbudowania powstałych plansz jest większy.

Podsumowując, Brzdęk! W! Kosmosie! jest bardzo wciągającą, nieskomplikowaną grą przygodową, opartą o deck building i osadzoną w klimacie kosmicznym. Pomimo że nie można zaliczyć jej do krótkich, rozgrywki nie nużą się, ze względu na to, że przesiąknięta jest parodią. Jeżeli nie macie żadnego Brzdęka, definitywnie polecamy, do rozszerzenia o nią swojej kolekcji. Tym zaś, którzy już mają poprzednią wersję, zachęcam przyjrzeć się różnicom, ponieważ dla niektórych mogą być niewystarczające, żeby zainwestować.

Gryf Uczy

Planowanie

 • • •

Dziękujemy wydawnictwu Lucrum Games za przekazanie egzemplarza gry do recenzji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *