Categories
Recenzje gier

Makoto

„Makoto” od wydawnictwa Egmont to niewielka gra karciana utrzymana w japońskim klimacie. Już przy pierwszym kontakcie mocno zwraca na siebie uwagę oprawą graficzną — ilustracje na kartach są bardzo charakterystyczne, pełne detali i zdecydowanie należą do najmocniejszych elementów całej gry. Pod efektowną warstwą wizualną kryje się natomiast stosunkowo prosta karcianka oparta na zagrywaniu i przebijaniu kolejnych kombinacji.

Rozgrywka

W trakcie partii gracze starają się pozbywać kart z ręki, zagrywając kombinacje silniejsze od tych, które pojawiły się wcześniej na stole. Mogą to być pojedyncze karty, pary czy odpowiednie sekwencje. Jeżeli nie jesteśmy w stanie przebić poprzedniego zagrania albo uznamy, że nie jest to dla nas korzystne, możemy spasować.

Choć podstawowe zasady szybko stają się intuicyjne, w trakcie gry pojawia się trochę miejsca na kombinowanie. Nie zawsze warto od razu wykorzystywać swoje najmocniejsze karty. Czasami lepiej zachować dobrą kombinację na później, obserwować, co zagrywają przeciwnicy i spróbować przewidzieć, jakie możliwości pozostały im jeszcze na ręce.

Rozgrywka przebiega sprawnie i nie wymaga długiego zastanawiania się nad każdym ruchem. Dzięki temu kolejne partie można rozegrać jedna po drugiej bez poczucia, że gra zaczyna się niepotrzebnie przeciągać.

Wrażenia

„Makoto” jest przede wszystkim szybką i lekką grą karcianą. Mechanicznie wypada w porządku — zasady działają sprawnie, przebijanie kolejnych układów daje trochę satysfakcji, a przy stole pojawia się kilka momentów, w których warto zastanowić się, czy wykorzystać dobrą kartę od razu, czy pozostawić ją sobie na później.

Nie znaleźliśmy tutaj jednak mechanicznego elementu, który szczególnie wyróżniałby „Makoto” na tle innych niewielkich karcianek. Gra robi to, czego można się po niej spodziewać, i robi to poprawnie, ale największe wrażenie zdecydowanie pozostawia nie sama rozgrywka, lecz jej oprawa.

Grafiki na kartach są naprawdę świetne. To właśnie ilustracje sprawiają, że chce się przyglądać kolejnym kartom i że „Makoto” zdecydowanie wyróżnia się na stole. Japońska stylistyka bardzo dobrze współgra z całością i nadaje grze własnego charakteru, którego być może trochę bardziej brakuje jej od strony czysto mechanicznej.

Nie oznacza to oczywiście, że rozgrywka jest słaba. To przyjemna, szybka karcianka, którą łatwo wytłumaczyć i bez większego przygotowania wyciągnąć na stół. Po prostu w naszym przypadku mechanika była raczej solidnym tłem dla elementu, który rzeczywiście nas zachwycił — ilustracji.

Podsumowanie

„Makoto” to szybka i nieskomplikowana gra karciana, której mechanika sprawdza się całkiem dobrze, choć raczej nie zaskakuje czymś szczególnie nowym. Największą zaletą gry jest zdecydowanie jej przepiękna oprawa graficzna. Jeśli lubicie lekkie karcianki, a przy okazji zwracacie dużą uwagę na wygląd gry, warto przyjrzeć się „Makoto” bliżej.


Dziękujemy wydawnictwu Egmont za przekazanie egzemplarza gry do recenzji.