„Jungle Boogie” od wydawnictwa Granna jest pozornie prostą, strategiczną grą planszową, w której przewodzimy pchełkami, starając się stworzyć ich kolonie na 3-5 małpkach. Niech Was jednak nie zwiedzie prostota zasad i oprawa przywodząca na myśl prędzej grę dla dzieci, niż coś poważniejszego. Będziecie mieć dużą przestrzeń do planowania, który cel osiągnąć i jak to zrobić. Momentami może przytłaczająco dużą.



Gra polega na rozszerzaniu swoich kolonii, podróżowaniu nimi na małpkach i przeskakiwaniu pomiędzy nimi. W każdej turze rodzą się nowe pchełki, po czym gracz może wykonać jedną akcję. Przeskoczyć na sąsiednią małpkę jedną pchłą, albo połaskotać małpę, by ta, rozpędziwszy się, wpadła na inną. Wtedy przeskakujemy dowolną liczbą naszych podopiecznych. Jeżeli przeskakujące pchełki przewyższają liczebnie te przeciwnika na docelowej małpce, tamte wracają do gracza. Aby wygrać, trzeba zasiedlić trzema osobnikami: 3 goryle albo 4 takie same małpki albo 5 różnych małpek.
Z każdym kolejnym graczem przy stole robi się trudniej. Jak pewnie się domyślacie, trzeba nie tylko skupić się na realizacji własnej strategii, ale również kontrolować przeciwników, żeby przypadkiem nie spełnili warunków wygranej przed nami. Co mi się bardzo podoba w tej grze, to zupełna informacja o jej stanie. Tak jak w szachach, w każdym momencie wiemy dokładnie kto i gdzie ma jakie pchełki i jakie akcje wykonuje. Możemy więc analizować jego ruchy i, jeżeli stanowi zagrożenie, odpowiednio reagować.
Gdy już oswoicie się z grą, można ją nieco urozmaicić umiejętnościami małpek. Każdy gatunek ma inną, co doda jeszcze trochę przestrzeni do kombinowania. Tak, żeby nie było za łatwo. ![]()



Graficznie, jak już wspominałem, Jungle Boogie przypomina trochę grę dla dzieci, ale definitywnie jest to jak najbardziej konkretna gra logiczna, gdzie gracze z jednej strony budują swoje pchle imperium, a z drugiej aktywnie szkodzą pozostałym, żeby im nie zagrażali. Kusi trochę, żeby napisać o niej, że jest ciężka, ale wydaje mi się, że jest na tyle ciężka, na ile są nasi przeciwnicy, bo to oni definiują jak dużo czasu mamy i czy będziemy mieli jakieś dodatkowe przeszkody. Nie jest to gra dla dzieci stricte, ale można je zapraszać do gry, żeby uczyły się logicznego myślenia i planowania. Tak jak w szachach, nie można oczekiwać, że szybko staną się godnymi rywalami.

Co fajnego zauważamy w grach od Granny, to całkowity brak plastiku. To jest kierunek, który nam się bardzo podoba. Gra Jungle Boogie byłaby świetnym prezentem pod choinkę dla graczy, którzy lubią mocno pogłówkować nad strategicznymi grami.









Dziękujemy wydawnictwu Granna za przekazanie egzemplarza gry do recenzji.

