Kilka dni temu swoją premierę miała średniej wielkości karcianka od wydawnictwa Nasza Księgarnia, a chodzi o grę „Pierwsza osada” autorstwa E. De Hanna z ilustracjami Romana Kucharskiego.
Jak sam tytuł wskazuje, będziemy mierzyć się z budową i rozwojem wioski dla nowo przybyłych na wyspę osadników. W pudełku znajdziemy 81 kart wyspy, które podzielone są na różne budynki, pola i rolników. Dodatkowo 9 kart kupca, które pomogą nam zgromadzić większą ilość punktów oraz 4 karty pomocy tłumaczące, jak działają poszczególne karty ze sobą i pozwolą nam uniknąć błędu przy dokładaniu kart.

Rozgrywka i wrażenia
Co dzieje się podczas rozgrywki? Naszym zadaniem jest stworzenie układu 16 kart (4 × 4) w swoim obszarze gry, czyli osady. Karty przylegające do siebie lub spełniające warunki odstępu dadzą nam punkty zwycięstwa. Jak to zazwyczaj bywa, gdy zakładamy nową wioskę, musimy czymś wyżywić mieszkańców. Nie może więc zabraknąć nam pól zboża i rolników. Oni zaś muszą gdzieś mieszkać, ale i mieć miejsce zbytu, a więc młyn czy przystań rybacką. Nie zapominajmy o jakiejś rozrywce, czy centrum życia towarzyskiego jak karczma, czy targ. Kiedy już powstanie palisada, dobrze by było wznieść wieże strażnicze, by uchronić się przed ewentualnym wrogiem.



Każda z kart punktuje inaczej i ma swoje ściśle zależności, na co musimy zważać, budując nasze tableau. Karty kupców, jak już wspomniałam, również mogą nam sprzyjać, jeśli będziemy mieć u siebie kompatybilne karty wyspy.
Mechanika gry jest bardzo prosta. Mając dwie karty na ręce, jedna dokładamy do swojej osady, a drugą podmieniamy z kartą wyłożoną obok głównego stosu kart. Tam z kolei zawsze znajdziemy dwie odkryte karty, z których możemy wybierać.


Gra „Pierwsza osada” to średniej wielkości karcianka wyciągnięta z wprost z klimatu gry komputerowej The Settlers czy z planszowych Osadników, takie było nasze pierwsze skojarzenie po rozłożeniu kart.
Cała rozgrywka zajmuje nam od 20 do 25 minut i pozwala przyjemnie wtopić się w swojski klimat średniowiecznej osady, bez dozy negatywnej interakcji.
Ilustracjom, które mogą spodobać się dzieciom, bliżej do bajkowego klimatu niż średniowiecznego realizmu.


Podsumowanie
„Pierwsza osada” na pewno jest tytułem rodzinnym, szybkim i kompaktowym. Jeśli lubicie tworzenie karcianych układów i klimat osadniczy, możecie spróbować stworzyć Pierwszą osadę. 🙂

Dziękujemy wydawnictwu Nasza Księgarnia za przekazanie egzemplarza gry do recenzji.

