Kategorie
Recenzje gier

Bomb Busters

Hisashi Hayashi wraca ze swoją, wydaną w czasach COVID-u, grą — Bomb Squad. Wzbogacona o fabułę, ze zmienioną, kreskówkową szatą graficzną i przemianowana na Bomb Busters, otrzymała w tym roku tytuł Spiel des Jahres. To kooperacyjna gra dedukcyjna o rozbrajaniu bomb, w której staracie się odkryć kabelki o określonych numerach u współgraczy. W kilku bombowych pudełkach z nowymi twistami dostajemy kampanię 66 misji o rosnącym poziomie trudności. Polską wersję przygotowało dla Was wydawnictwo Nasza Księgarnia. My tymczasem zapraszamy na recenzję.

Rozgrywka

Każdy gracz jest saperem i widzi tylko swoje żetony kabli ułożone rosnąco na podstawce. Na stole leży plansza z detonato­rem i karty ekwipunku, które odblokowują się, gdy przetniecie parę kabli z konkretnym numerem. W turze aktywny saper wykonuje jedną z trzech akcji:

  1. Ryzykowne cięcie — wskazujesz kabel u kogoś innego i pytasz, czy to określony numer (dla niebieskich) albo żółty. Jeśli trafisz, przecinacie parę: wskazany kabel oraz pasujący u ciebie. Jeśli chybisz, gracz, u którego próbowałeś przeciąć kabel, umieszcza informację (znacznik numeru/koloru), a wskazówka detonatora przesuwa się do przodu.
  2. Pewne cięcie — jeśli masz wszystkie pozostałe w misji kable danego numeru lub wszystkie żółte, odkrywasz je bezpiecznie.
  3. Odkrycie czerwonych — gdy zostały ci wyłącznie czerwone, wykładasz je jawnie bez wybuchu.

Wskazanie czerwonego kabelka przy ryzykownym cięciu to natychmiastowa eksplozja. Do tego dochodzi ściśle limitowana komunikacja (zero podpowiedzi o własnych kablach) i specjalne zasady misji: każda kolejna misja rządzi się swoimi prawami i niekiedy wprowadza dodatkowe komponenty do gry.

Wrażenia

Rdzeniem gry jest kooperacja i prosta zasada dopasowywania identycznych par oraz naliczania kary w postaci postępu na torze, który prowadzi ku porażce, za błąd. Na tej podstawie powstaje wymagająca gra dedukcyjna, w której często brakuje wystarczających informacji, aby podjąć pewną decyzję. Każda negatywna odpowiedź współgracza stanowi informację zawężającą przestrzeń możliwych rozwiązań. W miarę zbliżania się znacznika detonatora do pola z czaszką napięcie przy stole wyraźnie rośnie.

Ze względu na mechanikę układania kart/żetonów w kolejności rosnącej i próbie odgadnięcia wartości, często głównie właśnie skrajnych, ze względu na jakąkolwiek informację w tym zakresie, Bomb Busters przypomina nam trochę grę Trio. W tamtej chodzi o odnalezienie 3 takich samych kart, no i nie jest tak „bombowa”. 😉

Odblokowywane sprzęty (detektory, walkie‑talkie, stabilizator) to często niezbędne narzędzia, bez których szanse powodzenia misji topnieją drastycznie. Rzucają koło ratunkowe w krytycznych momentach i często inicjują dyskusję, czy ratować się teraz, czy może jednak warto zaryzykować i zachować kartę na czarniejszą godzinę.

Gra zawiera elementy typu legacy: w części misji wykorzystuje się naklejki aplikowane m.in. w instrukcji oraz na podstawkach graczy, co wprowadza trwałe zmiany w komponentach i wpływa na zasady kolejnych scenariuszy. Kampania rozwija się sekwencyjnie: każda misja dodaje nowe reguły, moduły i krótkie wstawki fabularne budujące kontekst działań zespołu. Taki charakter — odblokowania, powracające motywy i rosnący katalog narzędzi — zachęca do odkrywania kolejnych misji i podtrzymuje wysokie zainteresowanie rozgrywką. Nie jest to jednak twarde legacy, gdzie rozegrawszy późniejszą misję, nie jesteśmy w stanie wrócić do wcześniejszej.

Bomb Busters działa od 2 do 5. We dwie osoby każdy operuje dwiema podstawkami — jest to specyficzny tryb i jednak nie tak interesujący, jak rozgrywka we troje, lub czworo. Grając we troje, tylko kapitan ma 2 podstawki, dzięki czemu jest trochę łatwiej, niż gdy każdy ma swoją własną, bo zwiększa ilość „pewnych cięć”. Od 4 graczy, gra wydaje się pokazywać swój pełen potencjał.

Partia zajmuje ok. 30 minut, a w praktyce 20–35 w zależności od misji, składu i sumarycznego poziomu farta. 😉 Im bliżej końca, tym częściej pojawiają się pewne cięcia i satysfakcjonujące „kaskady” eliminacji numerów, przez co gra zyskuje rozpęd. Dzieje się tak jednak dopiero po tym, jak przecięte zostaną kable umożliwiające wydedukowanie wartości pozostałych.

Podsumowanie

Bomb Busters to lekka i przystępna gra, która łączy kooperację i dedukcję w rozgrywce pełnej napięcia i pięknych momentów, gdy już uda nam się odgadnąć, kto skrywa jakie kabelki. Wszystko to, wzbogacone o aspekt fabularny i lekkie legacy, sprawia, że uważamy tytuł Spiel des Jahres 2025 za zasłużony. Polecamy, bo zabawa przednia. 🙂


Dziękujemy wydawnictwu Nasza Księgarnia za przekazanie egzemplarza gry do recenzji.

Nasza Księgarnia