Wstęp
Jest duża szansa, że wpadła Wam w oko, a może nawet graliście w Dominiona od Rio Grande Games. Jest to klasyczny przykład gry, w której rdzeniu siedzi mechanika deck buildingu i chyba to jedna z tych gier, które zdają się głównym przedstawicielem gatunku. To samo wydawnictwo ma w swoim fortfolio jeszcze grę, która do złudzenia przypomina Dominiona właśnie, a przynajmniej w wielu aspektach powiela mechaniki, które uczyniły go świetną grą. Z tą różnicą jednak, że tym razem, zamiast budować talię, budujemy kości, którymi rzucamy co turę, a jest nią Dice Realms. Brzmi świetnie. Zobaczmy, czy również tak działa.

Rozgrywka
Gra przenosi nas do średniowiecznego świata, w którym rozwijamy własne królestwo reprezentowane przez… kości. Każdy rodzaj ścianki to inny aspekt gospodarki, obrony lub rozwoju. Z upływem gry specjalizujemy nasze kości, wymieniając ich ścianki tak, aby odpowiadały na potrzeby w danej fazie rozgrywki.
Każdy gracz zaczyna z dwiema kośćmi i w każdej rundzie przechodzi przez cztery fazy: rzut, zbieranie zasobów, ulepszanie ścianek i sprawdzenie końca gry. Kluczowe jest to, że rozgrywka w dużej mierze toczy się jednocześnie, a synchronizacja poczynań graczy jest potrzebna jedynie wtedy, gdy konkurują o zasób, którego akurat nie wystarcza dla wszystkich.

Cztery kroki rundy
- Rzut
Wszyscy gracze jednocześnie rzucają swoimi kośćmi, a jeden z nich dodatkowo rzuca Kością Losu. Ta potrafi mocno wpłynąć na przebieg rundy – może wywołać zimę, zmienić efektywność zbiorów albo uruchomić negatywne wydarzenia. Każdy gracz ma też do dyspozycji darmowy przerzut jednej kości oraz może korzystać z efektów oraz żetonów, które pozwolą na dalsze przerzucanie, a nawet ustawienie wybranej ścianki na danej kości.
Wtedy też rozpatrywane są ewentualne ataki, które gracze wymierzają — każdy przeciwko wszystkim pozostałym. - Zbieranie zasobów
Po zakończeniu rzutów gracze zbierają wszystko to, co wypadło na ich kościach: zboże, monety oraz punkty zwycięstwa. To również moment na wydawanie monet – możemy kupować nowe kości. W tej fazie kumulujemy punkty ulepszeń, które wykorzystamy w kolejnym kroku. - Ulepszanie ścianek
Zdobyte wcześniej ulepszenia zamieniamy na nowe ścianki kości. Możemy wzmacniać istniejące symbole lub całkowicie zmieniać ich funkcję, przesuwając się między różnymi liniami rozwoju. To najbardziej decyzyjna część rundy – tutaj budujemy długofalowy silnik i nadajemy naszym kościom unikalny charakter. - Sprawdzenie końca gry
Na koniec rundy sprawdzamy, czy nie został spełniony któryś z warunków zakończenia gry, związany z wyczerpaniem jednego z typów wspólnych zasobów. Jeśli nie – Kość Losu przechodzi do kolejnego gracza i rozpoczyna się następna runda.


Serce gry stanowi ulepszanie ścianek. Za zdobywane ulepszenia możemy wymieniać pojedyncze ścianki na potężniejsze wersje albo całkowicie zmieniać ich funkcję. W praktyce oznacza to, że z każdą rundą nasze kości coraz mniej przypominają losowy zestaw symboli, a coraz bardziej – precyzyjnie zaprojektowane silniki punktowe.
Ścianki w Dice Realms podzielone są na kilka głównych kategorii, odpowiadających różnym aspektom zarządzania królestwem. Najczęściej spotykane są ścianki produkujące zasoby – monety i zboże – które napędzają całą ekonomię gry. Obok nich występują ścianki dające punkty zwycięstwa, zarówno bezpośrednio, jak i pośrednio poprzez konwersje innych zasobów.

Kolejną grupą są ścianki ulepszeń i przerzutów, pozwalające przyspieszyć rozwój kości albo zwiększyć kontrolę nad losowością. Nie brakuje też ścianek obronnych, zapewniających tarcze chroniące przed atakami, oraz bardziej agresywnych – umożliwiających negatywne interakcje z innymi graczami. Dzięki temu już na poziomie pojedynczej kości możemy zdecydować, czy ma ona pełnić funkcję ekonomiczną, punktującą, defensywną czy wyspecjalizowaną pod konkretne kombinacje.


Ważnym elementem jest również Kość losu, która co rundę wprowadza wydarzenia wpływające na wszystkich graczy. Zimy zmuszają do płacenia zboża, złe żniwa ograniczają zyski, a niektóre efekty mogą nawet niszczyć ścianki. To właśnie ten element pilnuje tempa gry i sprawia, że nie da się bezkarnie produkować jednego zasobu w nieskończoność.
Wrażenia
Jak więc widzicie, w zestawieniu z Dominionem, w Dice Realms ścianki zastępują karty. Jest tu jednak jedna zasadnicza różnica. Jak w tym pierwszym, talia rozrasta się bezgranicznie i zachodzi potrzeba usuwania kart, które nie przynoszą oczekiwanego zysku albo efektu, tak w Dice Realms każda karta jest jakby osobną talią, z której losujemy jedną kartę, dodając kości, zwiększamy liczbę talii. Czego Dominionowego nie znajdziemy w tej grze, to interakcje pomiędzy kartami, które napędzają silniczek, umożliwiając niesamowite ciągnące się przez wiele kart.
Daje to wtórny efekt w postaci pewnej gwarancji. Mając kość, na której są same zielone ścianki, dające punkty zwycięstwa, mamy pewność, że w każdej rundzie otrzymamy takie punkty. Ta cecha ogranicza losowy aspekt gry, pozwalając nadawać różne funkcje poszczególnym kościom. Jednak… nikt nas nie zmusza, żeby na tym opierać swoją strategię. Możemy układać swoje kości, jak nam się żywnie podoba i ta swoboda z jednej strony daje przestrzeń, a z drugiej stanowi pole do planowania realizacji swoich przedsięwzięć.

Dice Realms robi wrażenie rozmachem, zanim zasiądziemy do pierwszej partii. Pudełko pełne jest wymiennych ścianek kości, znaczników i kafli. Też niebagatelny czas trzeba poświęcić na samo uporządkowanie wszystkich ścianek w przygotowanych przez wydawcę wypraskach, co może dawać trochę przytłaczające wrażenie przed pierwszą rozgrywką. Jednak sama idea „craftingu kości” brzmi jak spełnienie marzeń każdego fana eurogier: rzucasz kostkami, ale jednocześnie masz realny wpływ na to, co na nich wypada. Motywacja, żeby przebrnąć przez ten proces, jest więc silna. Przedsmak tego patentu mieliśmy już parę lat temu przy rozgrywce w Kuźnię przeznaczenia, która jednak miała charakter nieco bardziej przygodowy, niż ekonomiczny. Niemniej, żałowałem wtedy, że nie ma więcej takich gier, które polegają na budowaniu kości.
Pierwsza partia potrafi nieco przytłoczyć. Choć zasady gry są proste jak budowa cepa, ciężko odnaleźć się w setkach ścianek i mnogości ikonografii. Na szczęście po kilku rundach wszystko zaczyna się zazębiać, a kolejne partie idą znacznie sprawniej. Dice Realms daje ogromną satysfakcję z rozwoju. Moment, w którym zaczynasz ustawiać swoje kości pod konkretne wyniki, jest jednym z najmocniejszych punktów gry. Losowość nadal istnieje, ale dzięki przerzutom, żetonom ustawiania kości i specjalizacji, masz poczucie realnej kontroli.


Ogromną regrywalność Dice Realms zapewniają kafelki losowane na początku każdej partii. Z worka dobieramy pięć kafelków, z których każdy wprowadza do gry zestaw pięciu dodatkowych ścianek, dostępnych wyłącznie w danej rozgrywce. To one decydują, czy partia będzie bardziej nastawiona na spokojne budowanie silników, intensywną interakcję, czy ryzykowną grę na tempo i zarządzanie zasobami.
Kafelki można losować losowo, ale gra oferuje również predefiniowane zestawy kafelków, pozwalające na bardziej kontrolowane doświadczenie lub łatwiejsze wejście w świat gry. Co więcej, Dice Realms zawiera także tryb kooperacyjny z minikampaniami, w którym gracze wspólnie mierzą się z narastającym zagrożeniem – to ciekawa i pełnoprawna alternatywa dla klasycznej rywalizacji.

Interakcja między graczami jest umiarkowana. W podstawowej formie sprowadza się głównie do wyścigu o zasoby i ściany w puli, ale przy niektórych zestawach kafli pojawiają się też ataki i bezpośrednie przeszkadzanie sobie nawzajem. To sprawia, że Dice Realms potrafi być zarówno spokojnym euro, jak i zaskakująco konfliktową grą – zależnie od konfiguracji.
Podsumowanie
Dice Realms to gra dla osób, które lubią głębokie eurogry, rozwijanie silników i poczucie, że każda decyzja ma długofalowe konsekwencje. Oferuje sporą regrywalność, satysfakcjonujący rozwój i świeże podejście do mechaniki kości. Jeśli cenisz sobie złożoność, planowanie i momenty, w których los zaczyna działać na twoich zasadach – Dice Realms może spokojnie trafić na listę twoich ulubionych gier euro.

Dziękujemy wydawnictwu Rio Grande Games za przekazanie egzemplarza gry do recenzji.
