„Rozrywkowe Gołębie” to nowa, imprezowa propozycja od wydawnictwa Muduko, w której karmimy swoje ptaki, podkładamy jedzenie cudzym gołębiom i próbujemy doprowadzić do tego, żeby nasze były szczęśliwe, a cudze… wybuchły. Brzmi jak szybka i intensywna rozgrywka z dużą dozą negatywnej interakcji, ale czy musi taka być?

Rozgrywka
Na początku rozdzielamy karty na trzy talie: Poszukiwań, Wybuchów i Gołębi. Każdy gracz otrzymuje jednego odkrytego Gołębia oraz cztery karty Poszukiwań na rękę. Gołębie leżą przed nami i mają własne zdolności specjalne, które potrafią zmieniać sposób, w jaki reagują na zagrywane karty.
W swojej turze wybieramy jedną z dwóch opcji. Możemy dobrać dwie karty z talii Poszukiwań albo przejść do karmienia, czyli zagrać maksymalnie dwie karty z ręki. Karty dzielą się głównie na Jedzenie i Akcje. Jedzenie dokładamy do własnego Gołębia albo do Gołębi przeciwników, a karty Akcji pozwalają mieszać przy stole — anulować efekty, podkradać karty, przyspieszać turę czy doprowadzać do nagłych zwrotów sytuacji.


Głównym celem jest uszczęśliwianie własnych Gołębi. Gołąb staje się szczęśliwy, gdy wartość leżących przy nim kart Jedzenia osiągnie co najmniej 10 albo gdy zadziała odpowiedni efekt karty. Wtedy odwracamy jego kartę, zachowujemy jako szczęśliwego Gołębia, odrzucamy dołożone jedzenie i dobieramy nowego ptaka.
Jest jednak haczyk. Gołąb może też wybuchnąć. Na przykład wtedy, gdy znajdą się przy nim karty Jedzenia w co najmniej czterech różnych kolorach albo gdy wywoła to efekt konkretnej karty. Wybuchający Gołąb również zostaje odwrócony, ale tym razem przybliża nas do eliminacji. W rozgrywce dwu- i trzyosobowej zwycięstwo daje zdobycie trzech szczęśliwych Gołębi, a w cztero- i pięcioosobowej dwóch. Analogicznie, taka sama liczba wybuchniętych Gołębi eliminuje gracza z gry.

Koniec gry następuje wtedy, gdy pozostanie przy grze tylko jeden gracz, albo któryś z graczy zgromadzi odpowiednią liczbę szczęśliwych gołębi.
Wrażenia
„Rozrywkowe Gołębie” to imprezowa karcianka z eliminacją graczy, oparta na zbieraniu zestawów, zarządzaniu ręką i mechanice take that. Chociaż można grać w nią nie atakując innych graczy, raczej nie ma to sensu i nie daje za dużo satysfakcji z rozgrywki. Można powiedzieć, że gra opiera się na utrudnianiu osiągnięcia zwycięstwa przez innych graczy.
W praktyce oznacza to, że przez całą partię balansujemy między karmieniem własnych ptaków a sabotowaniem przeciwników. Czasem dokładamy komuś pozornie niewinną kartę, czasem próbujemy dopchnąć własnego Gołębia do progu szczęścia, a czasem ryzykujemy, bo jedna karta może jednocześnie pomóc i zaszkodzić. Jest to przepychanka o to, czyj Gołąb zostanie szczęśliwy, a czyj wybuchnie z przejedzenia lub niewłaściwej diety.


Dzięki prostocie zasad łatwo wprowadzić do gry osoby, które nie mają ochoty na długie przygotowanie rozgrywki. Po kilku turach każdy rozumie, że wartość jedzenia jest ważna, ale kolory i efekty kart potrafią być równie istotne.
Interakcja stanowi tutaj podstawę gry i jest tutaj mocna i bezpośrednia. Zagrywanie kart na Gołębie przeciwników, anulowanie efektów czy podkradanie jedzenia sprawiają, że przy stole cały czas coś się dzieje. Jeśli ktoś nie lubi negatywnej interakcji, może odbić się od tego tytułu.
Losowość jest wyraźna, bo dobieramy karty z talii i często musimy reagować na to, co akurat mamy na ręce. Czasami bywa dość frustrująca, jeżeli nie jesteśmy w stanie zgromadzić odpowiedniego pożywienia dla swojego ptaka. Niekiedy ma się ochotę, żeby podzielić karty akcji i jedzenia na osobne stosy (w ramach domowych modyfikacji), bo karty akcji potrafią zdominować rękę. To nie jest gra, w której chcemy wszystko dokładnie zaplanować kilka tur naprzód. Tu raczej szukamy okazji, korzystamy z momentu i liczymy, że nasz Gołąb przetrwa jeszcze chwilę.


Tempo rozgrywki jest szybkie, bo tura sprowadza się do jednej decyzji: dobrać karty albo zagrać maksymalnie dwie. Dodatkowe emocje wprowadzają karty natychmiastowe, które można zagrywać także poza własną turą. Dzięki temu nawet poza swoją kolejką warto obserwować stół, bo w odpowiednim momencie można komuś przerwać plan albo uratować własnego ptaka.
Skalowanie zapowiada się najciekawiej w większym składzie. Przy czterech i pięciu osobach rośnie liczba potencjalnych celów i interakcji, więc gra staje się bardziej chaotyczna i imprezowa. Absolutne minimum to troje graczy, ale im więcej tym weselej.
Oprawa wspiera charakter gry. Ilustracje są kreskówkowe, przerysowane i od razu nadają odpowiedni ton. Gołębie mają swoje osobowości, a całość wyglądem ma raczej bawić.

Podsumowanie
„Rozrywkowe Gołębie” to lekka, szybka i mocno interakcyjna karcianka dla osób, które lubią negatywną interakcję, absurdalny humor i partie pełne drobnych złośliwości. Najlepiej powinna działać w składzie trzech+ osób, gdzie przy stole jest już sporo okazji do podkładania kart, ale tury nadal pozostają dynamiczne.
Polecamy ją przede wszystkim jako grę rodzinną z pazurem albo imprezowy przerywnik między cięższymi tytułami.

Dziękujemy wydawnictwu Muduko za przekazanie egzemplarza gry do recenzji.

