Dzięki uprzejmości wydawnictwa Ogry Games mieliśmy okazję zapoznać się z prototypem gry „Shallow Sea” autorstwa C.W. Yeoma. Tytuł ten z powodzeniem zakończył kampanię na Kickstarterze i już na etapie prototypu zapowiada się jako solidna, familijna pozycja z elementami logicznymi. Gracze wcielają się w twórców podwodnych ekosystemów, rywalizując o to, kto stworzy najpiękniejszą i najbardziej zbalansowaną rafę koralową.

Rozgrywka
Gra toczy się na indywidualnych planszach graczy, gdzie układamy płytki rafy (Coral Tiles) oraz zwierzęta morskie (Sealife Tiles), oraz rybki, które pływają pomiędzy nimi, pomagając współtworzyć morski ekosystem. W każdej turze gracz wybiera jedną płytkę – rafy albo zwierząt – oraz jedną rybę z tej samej kolumny. Zdobyte płytki i ryby są następnie umieszczane na planszy gracza zgodnie z określonymi zasadami sąsiedztwa.

Płytki wstępnie są w stanie nieukończonym, a aby je ukończyć i obrócić na punktującą stronę, należy spełnić określone na ich rewersach wymaganie. Rafy wymagają rybek o określonych kolorach w narożnikach. Zwierzęta bazują na ukończonych płytkach rafy – ich kolorach albo kolorach rybek na nich. Dopiero ukończone płytki przynoszą punkty na koniec gry.
W trakcie gry gracze mogą zdobywać i wykorzystywać muszelki (Seashells), które pełnią funkcję uniwersalnej waluty. Dzięki nim można:
- odświeżyć jedną z trzech dostępnych pul (ryb, raf, fauny),
- dobrać dowolną kombinację płytki i ryby, ignorując ograniczenia kolumny,
- a także przesuwać nieskończone ryby w swoim ekosystemie, aby ukończyć płytki lub tworzyć lepsze układy punktujące.
Muszelki zdobywa się głównie za ukończenie płytek rafy i fauny, ale jednocześnie można ich mieć maksymalnie pięć na swojej planszy.

Rozgrywka kończy się, gdy każdy z graczy ma tylko cztery wolne pola na planszy. Wtedy podliczamy punkty za:
- ukończone płytki raf i fauny,
- spełnione warunki kart ekosystemu (Ecosystem Cards),
- różnorodność fauny – za ilość różnych rodzajów ukończonych płytek zwierząt,
- oraz ryby nieskończone, ale sąsiadujące z ukończonymi rafami.
Wrażenia
„Shallow Sea” to gra łącząca proste zasady z interesującą warstwą strategiczną. Zgrabnie łączy mechaniki open draftu, pattern buildingu, set collection i tile placement w przyjemną, abstrakcyjną logiczną układankę. Wbrew wstępnym wrażeniom i sugerowanemu minimalnemu wiekowi, nie jest ona nazbyt skomplikowana, choć aby wykręcić mocniejsze wyniki, trzeba się trochę napracować. 😉


Mechanika dopasowywania ryb do płytek oraz planowanie układu przestrzennego na planszy pozwala na tworzenie satysfakcjonujących kombinacji i łańcuchów punktowych. Pomimo abstrakcyjnego charakteru gry, cała mechanika nie jest wcale oderwana od tematu. Rybki współtworzą koralowiec. Ten staje się domem dla kolejnych morskich stworzeń, jeżeli spełni ich wymagania. Rybki również znajdują schronienie pomiędzy płytkami koralowca. Całość tworzy sugestywną, ekologiczną narrację, w której gracz nie tylko optymalizuje punkty, ale też ma wrażenie, że buduje dynamiczny, zależny od siebie ekosystem. Każdy ukończony element nie tylko punktuje, ale też może stać się fundamentem dla kolejnych form życia.


Muszelki, choć z pozoru wyglądają na dodatek czy pomocniczy mechanizm, okazują się kluczowym narzędziem strategicznym. Bez ich umiejętnego wykorzystania trudno myśleć o zwycięstwie, ponieważ pozwalają w decydujących momentach zdobyć przewagę taktyczną, umożliwiając wymianę niepasujących kafelków. Najważniejszym jednak aspektem i adekwatnie drogim jest przepływanie rybkami w inne miejsca, umożliwiając wykorzystanie jednej rybki do współtworzenia wielu kafelków w różnych miejscach.


Ciekawym elementem, który dodaje głębi klasycznej mechanice tile placement, jest dwustopniowy proces aktywacji płytek. Samo położenie kafelka to dopiero pierwszy krok. Aby zaczął punktować, trzeba jeszcze spełnić jego warunki — przy użyciu rybek lub odpowiedniego sąsiedztwa z innymi kaflami. Ta warstwa planowania wprowadza dodatkową przestrzeń decyzyjną i sprawia, że każda tura ma potencjalnie większy ciężar strategiczny.
Nie sposób też przejść obojętnie obok graficznego aspektu gry. Ilustracje są naprawdę świetne – barwne, przejrzyste i spójne z tematem podwodnego świata. Już na poziomie prototypu komponenty prezentują się bardzo dobrze, a jakość wykonania zapowiada solidny produkt końcowy.


Gra działa dobrze w składzie 2–4 osób i równie dobrze sprawdza się w grze dwuosobowej, jak i w pełnym składzie. Sama rozgrywka ma raczej charakter pasjansowy – interakcja między graczami jest minimalna, a jedynym punktem styku jest wspólny stół, z którego pobieramy kafelki. Czas rozgrywki to około 45–60 minut, co sprawia, że nawet nasz 11-letni syn nie zdążył się znudzić – przeciwnie, chętnie grał z nami kolejne partie.
Podsumowanie
„Shallow Sea” to świetna, lekka gra strategiczna z uroczym motywem rafy koralowej i przystępnymi zasadami. Świetnie sprawdzi się jako tytuł rodzinny, ale także zaoferuje ciekawy trening logiczny dla nieco bardziej wymagających graczy. Jak dla nas, konieczność na półce, jeżeli lubi się abstrakcyjne układanki.

Dziękujemy wydawnictwu Ogry Games za przekazanie egzemplarza gry do recenzji.

